
SPEEDWAY EKSTRALIGA. Po wczorajszej klęsce w 66. „Derbach Południa” w Tarnowie rzeszowski beniaminek spadł na ostatnie miejsce w tabeli.
Bez zwycięstwa, a nawet punktu bonusowego wrócili z Tarnowa żużlowcy PGE Marmy. Największą bolączką rzeszowian były wczoraj starty, które na twardym torze w dużej mierze decydowały o kolejności na mecie. To właśnie w tym elemencie żużlowego rzemiosła nasza drużyna najbardziej ustępowała rywalowi.
Żużlowcy PGE Marmy jechali do Tarnowa bronić 10-punktowej zaliczki wywalczonej na swoim torze. Po cichu liczyli na zgarnięcie pełnej puli. Ich marzenia zostały bardzo szybko rozwiane. Jaskółki już po 5 biegach odrobiły straty z pierwszego meczu, a potem tylko powiększały przewagę. Goście byli w stanie wygrać drużynowo zaledwie jeden wyścig.
Okoniewski zadziwił
W naszej drużynie zawiedli ci, na których liczono najbardziej. Nie do poznania był Chris Harris, który w sobotę w GP Danii walczył jak równy z równym z najlepszymi zawodnikami świata, a w Tarnowie, po ciężkich bojach wygrywał z miejscowymi juniorami i motał się po torze, jak adept szkółki. Równie słaby był Lee Richardson, który ostatnio imponował formą w lidze angielskiej. Nic dobrego nie da się także powiedzieć o występie Macieja Kuciapy. Bardzo blado, jak na najlepszego zawodnika Speedway Ekstraligi zaprezentował się Jason Crump. Australijczyk wczoraj po raz pierwszy w tym sezonie w polskiej lidze przyjechał na ostatnim miejscu. Swoje zrobił za to Dawid Lampart, a największe słowa uznania należą się także Rafałowi Okoniewskiemu, który w Tarnowie pokazał, że kłopoty zdrowotne ma już chyba za sobą.
Pojedyncze przebłyski
Rzeszowianie, dopingowani przez blisko 300-osobową grupę swoich kibiców, która kilkukrotnie poprzez rzucanie serpentyn przerwała zawody, rozpoczęli obiecująco. W biegu młodzieżowców jechali na 4-2, jednak Łukasz Kret atakowany przez Edwarda Mazura najpierw spadł na ostatnie miejsce, a chwilę później zaliczył upadek. Chwilę później po raz pierwszy i niestety nie ostatni tego popołudnia na tarnowskim stadionie wybuchła euforia radości miejscowych kibiców, bowiem para Kasprzak – Vaculik przywiozła do mety podwójne zwycięstwo. Po 8 biegach tarnowianie odrobili już straty z nawiązką i w tym momencie 3 punkty były na ich koncie (30-18). Chwilę grozy kibice przeżyli w gonitwie 12., w której na wejściu w pierwszy łuk doszło do karambolu trzech zawodników: Lamparta, Kostro i Richardsona. Wszyscy na szczęście byli zdolni do kontynuowania jazdy. Miejscowi zapewnili sobie wygraną jeszcze przed biegami nominowanymi, a punkt bonusowy w przedostatniej gonitwie.
TAURON – PGE MARMA 55-35
BIEG PO BIEGU
1. Lampart (71,40), Mazur, Kostro, Kret (u/w) 3-3
2. Kasprzak (70,78), Vaculik, Richardson, Kuciapa 5-1 8-4
3. Pedersen (70,78), Okoniewski, Lindgren, Harris 4-2 12-6
4. Ułamek (69,93), Lampart, Crump, Mazur 3-3 15-9
5. Lindgren (71,66), Pedersen, Richardson, Kuciapa 5-1 20-10
6. Ułamek (70,95), Okoniewski, Harris, Mazur 3-3 23-13
7. Crump (70,16), Kasprzak, Vaculik, Lampart 3-3 26-16
8. Ułamek (72,60), Richardson, Kostro, Kuciapa (d) 4-2 30-18
9. Vaculik (70,59), Okoniewski, Kasprzak, Harris 4-2 34-20
10. Pedersen (70,71), Crump, Lindgren, Kret 4-2 38-22
11. Okoniewski (72,06), Vaculik, Ułamek, Harris 3-3 41-25
12. Pedersen (71,19), Lampart, Kostro, Richardson 4-2 45-27
13. Okoniewski (70,75), Lindgren, Kasprzak, Crump 3-3 48-30
14. Vaculik (71,84), Kasprzak, Crump, Lampart (u/w) 5-1 53-31
15. Okoniewski (71,27), Pedersen, Crump, Ułamek 2-4 55-35
NC: 69,93 s – Sebastian Ułamek (4. bieg). Sędziował Wojciech Grodzki (Opole). Widzów 10 tys.
Marcin Jeżowski, Tarnów



One Response to "PGE Marma na dnie"