Udało się!

Natalia jest mamą dwóch małych dziewczynek - 2-letniej Madzi i 5-letniej Emilki. - Moim marzeniem jest dożyć do ich komunii - powiedziała nam Natalia. Fot. Archiwum prywatne
Natalia jest mamą dwóch małych dziewczynek – 2-letniej Madzi i 5-letniej Emilki. – Moim marzeniem jest dożyć do ich komunii – powiedziała nam Natalia. Fot. Archiwum prywatne

Dzięki pomocy, zaangażowaniu i ofiarności setek osób udało się zebrać pieniądze na leczenie Natalii Grad spod Sanoka, która walczy z nieoperacyjnym chłoniakiem śródpiersia.

Historia młodej mamy walczącej z rakiem wywołała spore poruszenie wśród naszych czytelników. Półtora roku temu Natalia dowiedziała się, że ma nowotwór – chłoniaka śródpiersia. Rozpoczęła się walka z chorobą. Niestety osiem chemii nie przyniosło rezultatów. Guz wprawdzie się zmniejszył, ale aby mówić o pełnym sukcesie i wyleczeniu, musi całkowicie zniknąć. Ze względu na umiejscowienie, nie można go też wyciąć.

Lekiem, który może uratować mamę dwóch małych dziewczynek, jest Nivolumab, preparat do monoterapii, którego w przypadku choroby Natalii NFZ nie refunduje. Koszt terapii – 120 tysięcy złotych, okazał się całkowicie poza zasięgiem rodziny. Zarówno Natalia jak i jej mąż Paweł musieli zrezygnować z pracy. Natalia ze względu na leczenie i częste pobyty w szpitalu, Paweł musiał zająć się domem i dziećmi.

Z pomocą ruszyła Fundacja Czas Nadziei. Utworzyła specjalne konto i uruchomiła zbiórkę pieniędzy na lek. – To, co się wydarzyło, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania – nie kryje wzruszenia Rafał Jasiński, szef Fundacji.

– Już pierwszego dnia po ogłoszeniu zbiórki ludzie zaczęli wpłacać pieniądze. Szybko udało nam się uzbierać fundusze na pierwszą dawkę leku i terapia mogła ruszyć. Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim, którzy dołożyli swoją cegiełkę do leczenie Natalii. To wspaniałe, że ludzie potrafią otworzyć serca i zjednoczyć się, kiedy ktoś potrzebuje pomocy. Ale tu nie chodzi tylko o pieniądze, duchowe wsparcie, jakie otrzymała Natalia, jest dla niej równie ważne. Trzymamy kciuki za efekty terapii. Duchem i sercem jesteśmy z Natalią i jej rodziną – dodaje Rafał Jasiński.

Historia Natalii poruszyła wiele serc, w pomoc włączyły się min. miejscowe szkoły. Na zdjęciu uczennice I Liceum Ogólnokształcącego w Sanoku podczas kiermaszu domowych wypieków, w którego dochód został przekazany na leczenie Natalii.
Historia Natalii poruszyła wiele serc, w pomoc włączyły się min. miejscowe szkoły. Na zdjęciu uczennice I Liceum Ogólnokształcącego w Sanoku podczas kiermaszu domowych wypieków, w którego dochód został przekazany na leczenie Natalii.

Równocześnie ze zbiórką pieniędzy, ruszyły internetowe aukcje charytatywne. Ich inicjatorem był Łukasz Bańczak z Zagórza. W pomoc zaangażowały się dziesiątki osób. Jedne przekazywały na aukcje różne przedmioty i usługi, inne brały udział w licytacjach. Łącznie odbyło się ponad 130 aukcji, a kwota, jaką dzięki nim udało się uzbierać, to ponad 30 tysięcy złotych! – Wciąż ciężko mi uwierzyć w to, co się stało. Pierwszą aukcję zorganizowałem spontanicznie. Znam Natalię osobiście, chciałem jakoś pomóc. Wystawiłem na aukcję jedną z nagród, którą wygrałem w plebiscycie “Mistrzowie Handlu”. Okazało się, że została zlicytowana za 700 złotych! Spontanicznie do akcji zaczęli włączać się kolejni ludzie – pytali, jak mogą coś przekazać na licytację, wysyłali różne przedmioty, a nawet przywozili mi do pracy – opowiada Łukasz.

A były to bardzo różne rzeczy. Począwszy od rękodzieła, poprzez zdjęcia, obrazy, biżuterię, sprzęt AGD i vouchery do gabinetów kosmetycznych, SPA oraz wycieczki. Hitem okazało się m.in. złote serduszko podarowane przez anonimowego darczyńcę (zlicytowane za 2 tysiące złotych), oryginalna koszula (zlicytowana za dwa tysiące złotych) i tygodniowy pobyt w Zakopanem (zlicytowany za 2500 złotych). – Dziękuję z całego serca za Wasze zaangażowanie! Dziś możemy wszyscy powiedzieć – daliśmy radę! – cieszy się Łukasz Bańczak.

Strona na Facebook’u, na której odbywały się licytacje nadal będzie działać – zapowiada Łukasz. – Będę tu wrzucał informacje o tym, co u Natalii – jak się czuje, jak przebiega leczenie itp. Wielu ludzi bardzo wzruszyła jej historia, wszyscy trzymamy za nią kciuki! – dodaje Łukasz.

Wzruszenia nie kryje też Natalia. – Czuję ogromną wdzięczność. Pragnę podziękować wszystkim ludziom dobrej woli za bezinteresowną pomoc i wsparcie. Za każdy gest, dobre słowo, ogromną wrażliwość i otwartość na potrzeby drugiego człowieka. Ofiarowana pomoc jest dla mnie dowodem serdeczności, współczucia oraz ludzkiej solidarności. To właśnie dzięki wam być może dzieci nie stracą ukochanej matki. Dziękuje Rafałowi Jasińskiemu z Fundacji Czas Nadziei za okazaną pomoc oraz wsparcie. Dziękuje również Łukaszowi Bańczakowi za prowadzenie i koordynowanie licytacji dla mnie. Dziękuje, że byliście i jesteście ze mną! – mówi Natalia Grad.

Natalia rozpoczęła już leczenie. W tym tygodniu przeszła badanie kontrolne, w przyszłym będzie wiadomo, czy terapia działa.

Martyna Sokołowska

W pomoc Natalii włączył się także Piotrek Michalski, panczenista w Sanoka, który reprezentował barwy Polski na tegorocznych zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang. Podarował swój kostium startowy, na który zrzucili się młodzi panczeniści z klubu SKŁ Górnik Sanok. Pieniądze młodzi sportowcy przekazali Natalii.
W pomoc Natalii włączył się także Piotrek Michalski, panczenista w Sanoka, który reprezentował barwy Polski na tegorocznych zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczang. Podarował swój kostium startowy, na który zrzucili się młodzi panczeniści z klubu SKŁ Górnik Sanok. Pieniądze młodzi sportowcy przekazali Natalii.

Leave a Reply

Your email address will not be published.