Marszałek odpowiada na zarzuty w sprawie Kronospanu

Władysław Ortyl, marszałek województwa, nie krył emocji, kiedy na ostatniej sesji Rady Miasta w Mielcu odnosił się do słów krytyki pod swoim adresem. Fot. Paweł Galek
Władysław Ortyl, marszałek województwa, nie krył emocji, kiedy na ostatniej sesji Rady Miasta w Mielcu odnosił się do słów krytyki pod swoim adresem. Fot. Paweł Galek

MIELEC. W sieci pojawiają się sugestie, że Władysława Ortyla mało interesuje stan powietrza w Mielcu, bo pracuje w Rzeszowie.

Internauci nie oszczędzają lokalnych VIP-ów, obwiniając ich za fatalny stan powietrza w Mielcu. Najbardziej obrywa się Władysławowi Ortylowi, marszałkowi województwa, któremu (podobnie jak innym decydentom) zarzuca się sprzyjanie firmie Kronospan. Chodzi o fabrykę, która, zdaniem mielczan, jest głównym winowajcą zanieczyszczeń. Atak jest tak duży, że marszałek postanowił odnieść się do niego.

W sieci pojawiają się sugestie, że Władysława Ortyla mało interesuje stan powietrza w Mielcu, bo pracuje w Rzeszowie, a tak w ogóle zamierza zmienić miejsce zamieszkania.

– Ja w dalszym ciągu mieszkam w Mielcu, wracam do niego, nie zamierzam się z tego miasta wyprowadzać. Nie mam takich planów ani w myślach, ani tym bardziej w uczynkach. Proszę to przyjąć do wiadomości – apelował marszałek. – Ja podejmuję dialog z każdym, kto się do mnie o to zwróci. Taką mam zasadę. Nie rozmawiam natomiast z osobami, które w sposób obraźliwy mnie traktują. Z nimi będzie rozmowa na innej płaszczyźnie.

– Nigdy nie mówiłem, że Kronospan nie zanieczyszcza środowiska, ja takich słów nie używałem – zaznaczył. – Mówiłem tylko, że nie ma dowodów na to, że są przekroczenia zanieczyszczeń powietrza. Dowodami są tylko badania. To one są podstawą do legalnego działania. Dziś wiemy, że kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, wykazała przekroczenie dopuszczalnych norm emisji pyłów przez firmę Kronospan. Dlatego też wystosowałem wniosek o wstrzymanie użytkowania instalacji przez tę fabrykę.

„Rozmawiamy o tym też w mojej rodzinie”
– To nie wynika jednak z jakiegoś strachu przed protestującymi. Absolutnie nie. Ja jestem za społeczeństwem obywatelskim. Wiele razy uczestniczyłem w protestach i strajkach. Ludzie mają prawo, a wręcz obowiązek, żeby się organizować, aby prezentować swoje stanowiska. Ja to szanuję. Ale wszystko musi być w granicach prawa – mówił Ortyl.

Podkreślił on jednak, że ważne dla niego są miejsca pracy. Także te w Kronospanie. – W swej działalności publicznej zawsze starałem się dbać o mieszkańców, o ich zatrudnienie – oświadczył. – To mam w głowie, bo wiem co to znaczy. W przeszłości strajkowałem, broniąc miejsc pracy. Dlatego nikt nie jest w stanie wyrwać mi tego z mojego myślenia.

– W moim najbliższym otoczeniu też dużo dyskutuje się o problemie Kronospanu. Także w mojej rodzinie – dodał. – Moja wnuczka, kiedy miała pięć lat, każdy komin poza Mielcem, który dymił, nazwała tą właśnie firmą. Dziś chodzi już do szkoły i kiedy pyta mnie, dlaczego ona dalej dymi, to jej tłumaczę. A kiedy pyta, „dlaczego dziadek nie zamknie tej fabryki”, to odpowiadam, że nie mam takich narzędzi prawnych. I ona to rozumie.

Paweł Galek

One Response to "Marszałek odpowiada na zarzuty w sprawie Kronospanu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.