
RZESZÓW. Tysiące osób, które codziennie dojeżdżają do pracy mają dość coraz większych korków.
Do redakcji Super Nowości zgłosili się mieszkańcy os. Budziwój i Drabinianka, którzy zwracają uwagę, że w godzinach szczytu na ul. Kwiatkowskiego tworzą się ogromne korki. – Jest coraz gorzej – mówią zgodnie. Miejscy urzędnicy odpowiadają krótko: – Problem rozwiąże budowa drogi południowej.
Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie już wydłużył zielone światło dla kierowców jadących od ul. Kwiatkowskiego w stronę al. Powstańców Warszawy czy ul. Podwisłocze. Jednak jak zwracają uwagę urzędnicy, kierowcy muszą się uzbroić w cierpliwość, bo wielu kierujących pojazdami przez warunki atmosferyczne jedzie znacznie wolniej.
Również w tym roku ma zostać wykonana zatoka autobusowa na ul. Kwiatkowskiego, na pierwszym przystanku od wjazdu od ul. Powstańców Warszawy. Inwestycja pochłonie prawie 300 tys. zł i zostanie zrealizowana do 10 maja br.
Zdaniem Andrzeja z os. Drabinianka, problem rozwiązałaby budowa mostu od ul. Żeglarskiej do ul. Grabskiego. – To by naprawdę odciążyło ul. Kwiatkowskiego i al. Powstańców Warszawy. Kilka lat temu mówiło się o kładce pieszo-rowerowej, potem o moście, ale temat jakby ucichł – dodaje.
Miasto jest w fazie opracowywania koncepcji tego mostu. Szacunkowy koszt tej inwestycji to ok. 20 mln zł i miasto jest w stanie go udźwignąć bez zewnętrznych dofinansowań. Prezydent od kilku lat zwraca uwagę, że trzeba budować kolejne mosty na Wisłoku, m.in. na granicy z Boguchwałą i właśnie od ul. Grabskiego, ale ratusz skupia się przede wszystkim na drodze południowej.
– Nie odpuszczamy tego tematu. Mamy pięknie poszerzoną al. Sikorskiego. Również ul. Podkarpacka przeszła remont i powstał tam węzeł do wyjścia dla drogi południowej. Ta droga rozwiąże wiele problemów komunikacyjnych i znacznie odciąży ruch m.in. na ul. Kwiatkowskiego, ale również al. Powstańców Warszawy – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Problemem są jednak protestujący mieszkańcy, zarówno w okolicach ul. Grabskiego, jak i na os. Budziwój, którzy nie chcą budowy drogi południowej w ich sąsiedztwie. Przypomnijmy, że miasto straciło szansę na dofinansowanie tej wartej ok. 450 mln zł inwestycji ze względu na brak wszczęcia ZRID-u (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej) przez służby wojewody.
Blanka Szlachcińska



31 Responses to "Z Budziwoja nie sposób normalnie wyjechać"