
STALOWA WOLA. Przez trzydzieści lat prywatna budowla szpeciła centrum miasta, bo władza miała związane prawem ręce. Prawo się zmieniło, a tego właściciel szpetoty nie zauważył.
Od trzech dekad szpeci centrum miasta. Nazywają go szkieletorem, bo większość miast takiego szkieletora ma, bądź miała. Inni z budowlanymi paskudami jakoś sobie poradzili. W Stalowej Woli się takie coś ostało. Jednak jego dni są policzone. W sukurs włodarzom miasta przyszła tzw. specustawa drogowa, która likwiduje wszystko, co znajdzie się na drodze publicznej. A na takiej szkieletor właśnie się znalazł.
Prezydent Lucjusz Nadbereżny w kampanii wyborczej obiecał uporządkowanie sytuacji na targowisku przy ul. Okulickiego. Kończy się kadencja i najwyższa pora przejść do konkretów. Te lada dzień będą widoczne. Rozpocznie się budowa nowej hali targowej i dróg, nie tylko do niej prowadzących. I dzięki tym drogom zniknie rudera, która teraz wita handlujących kruszącym się murem i pustymi oczodołami okien.
Miasto procesów się nie boi
– Nie może tak być, by w centrum miasta stała budowla zagrażająca życiu i zdrowiu, o estetyce nie wspominając – mówi prezydent Nadbereżny. Mówi też o pewnych procesach sądowych, ale cierpliwość władzy się skończyła. Dom i teren wokół, są własnością prywatną. Z powodów niewiadomych właściciel nie zamierza budowli kończyć, ani jej nie sprzedaje. Od czasu do czasu „ucieka” przed inspektorem nadzoru budowlanego wstawiając kilka okien, lub tynkując ściany tu i tam. Nie przewidział jednak, że plany zagospodarowania najbliższej okolicy gruntownie się zmienią. Miasto dostało pieniądze z zewnątrz na zagospodarowanie targowiska i z planów musi się wywiązać. W tych planach jest droga dojazdowa do nowej hali, która przebiega przez sam środek nieszczęsnej budowli.
Właściciel dostanie odszkodowanie, ale na pewno nie w takiej wysokości, jaka mu się marzy. Nieruchomość zostanie wyceniona przez rzeczoznawcę i w takiej wysokości pieniądze zostaną wypłacone. Wysokość odszkodowania właściciel może zaskarżyć, ale to nie powstrzyma pewnej rozbiórki. Dojdzie do niej, gdy tylko magistrat dostanie pozwolenia na budowę hali i dróg, czyli w najbliższych tygodniach. Jest więcej niż pewne, że wtedy rozpoczną się procesy, ale jak zapewnia prezydent Nadbereżny, miasto jest na taką okoliczność przygotowane. Widomość o planach rozbiórkowych zasmuci nie tylko właściciela posesji, ale i kilkoro bezdomnych, którzy mają piękne lokale w samym centrum miasta. Niestety, lokale bez łazienek, co odczuwają wszyscy, którzy próbują handlować obok szkieletora.
jam


