
Mark Zuckerberg odpowiadał kilka dni temu na pytania senatorów USA. Był pytany głównie o wyciek danych z 87 mln kont przez quizy na Facebooku. – Pani senator, uważam, że Facebook jest bezpieczny. Myślę, że każdy powinien mieć kontrolę nad tym, jak wykorzystywane są jego dane – mówił założyciel Facebooka. Fot. PAP/EPA
KRAJ. Portal społecznościowy może wiedzieć o nas więcej niż rodzina.
Facebook jest potężną bazą danych, która zbiera o nas wszystkie informacje. Chwalimy się tym, jakie oglądamy filmy, jakiej słuchamy muzyki, gdzie robimy zakupy, gdzie podróżujemy – można wymieniać bez końca. Wiedza, którą oddajemy w ręce portali społecznościowych może być nieoceniona. Coraz więcej kampanii, także wyborczych, opiera się bowiem na informacjach pozyskiwanych w Internecie.
Kilka dni temu internauci postanowili zbojkotować największy portal społecznościowy na świecie. Postanowili, że na 24 godziny nie będą korzystać z Facebooka, ani powiązanych z nim aplikacji. Wszystko z powodu afery Cambridge Analityca, w której Facebook nielegalnie wykorzystał dane 87 milionów użytkowników. Za pomocą prostej aplikacji na Facebooku pozyskano dane milionów użytkowników, a następnie sprzedano je podmiotom zaangażowanym w kampanie wyborcze podczas wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku.
Facebook śledzi aktywność użytkowników, wie, w co klikają i czego szukają. Na tej podstawie określa ich zainteresowania. Jak to wykorzystuje? – Zarabia na reklamach. Świadcząc bezpłatną usługę zarabia na przesyłaniu nam różnego rodzaju treści reklamowych i trochę też sprzedaży naszych danych – mówi dr Jarosław Kinal, medioznawca z Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Przygotowując kampanię reklamową Facebook musi wiedzieć, że jestem mężczyzną w wieku 35-40 lat interesującym się samochodami, wtedy profile reklamy będą przygotowywane pod moje preferencje – dodaje.
– Trzeba pamiętać o tym, że wszystko co wrzucamy do Internetu może być wykorzystane przeciwko nam. Nawet jeżeli nie wykorzysta tego operator danego portalu, to mogą to wykorzystać jego użytkownicy – zaznacza medioznawca. W jaki sposób? Np. robiąc printscreen naszego zdjęcia, przerabiając je trochę i wrzucając jako mem internetowy – najczęściej kompromitujący. – Jeden z policjantów został twarzą takiego cyklu memów „prawdziwy Polak”. Ten człowiek w ogóle nie wyrażał na to zgodny, zdjęcie zostało zaczerpnięte ze strony komendy, w której pracuje – podaje przykład.
Wszystko, co umieszczamy w sieci może być wykorzystane. Niekoniecznie z korzyścią dla nas samych. – Pamiętajmy, że za to co wrzucamy do Internetu musimy wziąć odpowiedzialność. Jako medioznawca mogę zaapelować tylko i wyłącznie o rozwagę, bo czasem wrzucamy rzeczy, które zdecydowanie nie powinny się tam znaleźć – podkreśla dr Kinal.
Wioletta Kruk



One Response to "Jak manipuluje nami Facebook"