Jeden dentobus to koszt 1,5 mln zł, licząc na skróty, i przyjmując, że wyposażenie gabinetu szkolnego może zamknąć się kwotą 100 tys. zł, za tę sumę można byłoby wyposażyć kompletnie 15 gabinetów (w całej Polsce: 15 × 16 – 240 nowoczesnych gabinetów).
Nie jestem znawcą profilaktyki stomatologicznej, uważam jednak, że 15 nowiusieńkich gabinetów stacjonarnych byłoby lepszym rozwiązaniem, przynajmniej dla dzieci i ich zębów, niż zakup dentobusu, który kursował będzie między szkołami, i którego harmonogram będzie raczej mało znany rodzicom (konia z rzędem temu, kto czyta wszystkie ogłoszenia na tablicach informacyjnych). 15 dodatkowych gabinetów zwiększyłoby liczbę gabinetów stomatologicznych w szkołach o pełne 25 proc., bo na Podkarpaciu jest ich w placówkach oświatowych ok. 60. Według mnie, gra warta świeczki. Oczywiście na leczenie stomatologiczne NFZ musiałby wydać o ok. 150 tys. zł rocznie więcej, ale nie troską o finanse NFZ powinni kierować się rządzący. Szkoda, że nie wzięto pod uwagę opinii ekspertów, którzy od początku studzili zapały ministerstwa ukierunkowane na zakup dentobusów. Nie udało się. Jak zadziałają dentobusy na próchnicę podkarpackich dzieciaków? Już wkrótce się okaże.
Redaktor Anna Moraniec



One Response to "Jeden dentobus lub 15 gabinetów"