
RZESZÓW. Były wykładowca akademicki z Rzeszowa skazany prawomocnym wyrokiem za morderstwo…
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie złagodził we wtorek wyrok, jaki zapadł na 60-letnim Waldemarze B., byłym wykładowcy uniwersyteckim i byłym dyrektorze rzeszowskiego sanepidu, który w styczniu 2016 r. w Rymanowie-Zdroju zamordował 63-letniego Piotra K. Sąd zdecydował się obniżyć mu wysokość kary więzienia o rok. Waldemar B. nie został przywieziony we wtorek do sądu z aresztu tymczasowego, w którym przebywa.
Od wyroku, jaki zapadł 9 listopada 2017 r. w Sądzie Okręgowym w Krośnie (sąd skazał wówczas Waldemara B. na 6,5 roku więzienia) odwołał się zarówno prokurator, pełnomocnik rodziny Piotra K, jak i obrońcy Waldemara B., którzy wnioskowali o jego uniewinnienie lub uznanie, że działał w obronie koniecznej. – Ostatecznie sąd zmienił ten wyrok w taki sposób, że uznał Waldemara B. za winnego tego, że w nocy z 9 na 10 stycznia 2016 r. w domku letniskowym w Rymanowie-Zdroju, znajdując się w stanie nietrzeźwości i działając w warunkach obrony koniecznej po uprzednim zaatakowaniu go przez Piotra K., zadał mu nożem kuchennym zarówno w pozycji siedzącej, jak i stojącej 10 ciosów w okolice szyi i twarzy, a następnie działając z przekroczeniem granic obrony koniecznej dokonał zabójstwa Piotra K. w ten sposób, że po odrzuceniu noża i ponownym zaatakowaniu go przez pokrzywdzonego przy użyciu metalowego młotoklina, po wyszarpaniu mu go z rąk i upadku poszkodowanego na podłogę, najpierw dwukrotnie uderzył go drewnianym taboretem w głowę, a gdy ten upadł na podłogę, wielokrotnie uderzył go nim z dużą siłą w okolice twarzy – mówił wczoraj w sądzie sędzia Stanisław Urban, przewodniczący składu orzekającego.
Piotr K. doznał poważnych obrażeń ciała: 10 ran kłuto-ciętych: 3 w okolicy szyi, 6 w okolicy twarzy i prawej ręki, 3 ran tłuczonych okolicy czołowej, miał zmiażdżoną twarz, pękniętą gałkę oczną, złamania twarzoczaszki i stłuczenie mózgu.
Przekroczył obronę konieczną, gdy dobił Piotra K. taboretem
– W ocenie sądu, atak z rękoma i duszenie Waldemara B. przez Piotra K. w pełni uprawniało go do podjęcia działań w ramach obrony koniecznej – tłumaczył referent sprawy sędzia Rafał Puchalski. – Dopiero w dalszej części w naszej ocenie doszło do jej przekroczenia.
Chodzi o zadawanie uderzeń taboretem w momencie, gdy po dwóch pierwszych ciosach Piotr K. upadł na podłogę. – Pokrzywdzony był już wówczas bezbronny i nie zagrażał życiu oskarżonego. W naszej ocenie akceptowalnym zachowaniem byłoby ograniczenie się do tych pierwszych dwóch uderzeń w głowę, jednakże oskarżony nadal zadawał ciosy – mówi sędzia. – Należy też pamiętać o tym, że oskarżony miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Naszym zdaniem, orzeczona kara 5,5 roku więzienia jest w pełni adekwatna.
Katarzyna Szczyrek



2 Responses to "Zaskakujący wyrok dla zabójcy"