Kierowcy wciąż jeżdżą po śmiertelnie groźnym moście

Przez ten sypiący się most w Bonarówce przejeżdżają samochody, mimo że wprowadzono na niego zakaz wjazdu. Fot. Czytelnik
Przez ten sypiący się most w Bonarówce przejeżdżają samochody, mimo że wprowadzono na niego zakaz wjazdu. Fot. Czytelnik

BONARÓWKA. Władze Strzyżowa mają nadzieję, że w tym roku uda się przebudować sypiącą się przeprawę.

Mimo zakazu wjazdu na most w Bonarówce, kierowcy łamią przepisy, skracając sobie dojazd do Strzyżowa. To może się dla nich źle skończyć, bo obiekt jest w fatalnym stanie i sypie się. Jednak Mariusz Kawa, burmistrz Strzyżowa, ma nadzieję, że jeszcze w  tym roku uda się wybudować od podstaw nową przeprawę.

Od czterech lat na moście w Bonarówce k. Żyznowa obowiązuje zakaz przejazdu. Co z tego, skoro kierowcy, narażając się na upadek samochodu z mostu, jeżdżą po nim. Auta pokonują przeprawę, mimo że mogłyby jeździć do Strzyżowa inną trasą.

O niebezpiecznym moście pisaliśmy rok temu na początku maja. Wówczas burmistrz zapewniał, że w 2018 roku w miejscu starego ruszy budowa nowego mostu. Choć jest już maj, to nie rozpoczęły się prace przy moście. Na razie przygotowywana jest dokumentacja tej inwestycji.

– Mam nadzieję, że na przełomie czerwca i lipca otrzymamy środki z rządowej promesy powodziowej z przeznaczeniem na budowę od podstaw nowego mostu – poinformował Mariusz Kawa, burmistrz Strzyżowa. – Wprawdzie przeprawa w Bonarówce jest stalowo-betonowa, ale sypie się. Most podczas intensywnych opadów jest podmywany i naruszone zostały jego podpory. Szacunkowy koszt budowy nowego mostu to co najmniej 400 tys. zł.

W budżecie miasta nie ma takiej kwoty. W planach była budowa tymczasowej przeprawy, ale nie spełniałaby ona swojej roli. Dlatego też zmieniono zdanie i konieczna jest nowa budowla. Władze miasta wystąpiły o środki finansowe do wojewody podkarpackiego i czekają na ich przekazanie.

Mariusz Andres

Leave a Reply

Your email address will not be published.