
BABULE. Rzeka już teraz zalewa pola uprawne, podtapia piwnice domów i uniemożliwia działalność stawów hodowlanych. Co będzie potem?
Zaniedbany stan koryta Trześniówki spędza sen z powiek mieszkańcom Babul, w pow. mieleckim. Woda z rzeki już teraz zalewa pola uprawne, podtapia piwnice domów i uniemożliwia działalność stawów hodowlanych. Ludzie boją się, że skończy się powodzią, której w przeszłości boleśnie doświadczyli. Apelują więc do lokalnych władz o natychmiastowe udrożnienie rzeki i przywrócenie prawidłowego jej przepływu.
Trześniówka jest prawostronnym dopływem Wisły o długości 56 km. Jej odcinek, który wymaga niezwłocznej interwencji, jest położony w Babulach i liczy ponad 2 km. Zaczyna się w kanale Kozieniec, a kończy na granicy powiatu mieleckiego i tarnobrzeskiego.
Woda zalewa pola, podtapia domy
Problem w tym, że prac konserwacyjnych na rzece nie wykonywano już od 18 lat. Efekt? Koryto zarosło trawą, dodatkowo nagromadziły się w nim różnego rodzaju odpady. Obecny stan rzeki uniemożliwia więc swobodny przepływ wód. Doszło do obniżenia wału przeciwpowodziowego, co może doprowadzić do jego przelania i podtopienia terenów.
Trześniówka jest odbiorcą wód z ważnych kanałów dla okolicznych terenach rolnych. Stąd jej obecny stan powoduje okresowe podtapianie dużych powierzchni. Rolnicy ponoszą znaczne straty. Z rzeką związane jest też funkcjonowanie stawów hodowlanych o łącznej pow. ok. 102 ha. Brak przepustowości i utrzymujący się wysoki stan wód uniemożliwia skuteczne odłowienia ryb. Mało tego, mieszkańcy skarżą się na wodę w piwnicach swych domów. Powierzchnia oddziaływania rzeki w samych tylko Babulach obejmuje ok. 78 ha.
Ludzie boją się powodzi
Jednak najważniejszy aspekt, jaki podnoszą ludzie, to bezpieczeństwo powodziowe. – W pamięci mają dramatyczne wydarzenia z 2010 r. i innych lat, kiedy z wielką determinacją bronili się przed zalaniem z rzeki Trześniówka i Babulówka. Podzielam ich niepokój mając na uwadze położenie tej miejscowości – wskazuje radny powiatowy, Andrzej Chrabąszcz, apelując do władz starostwa o udrożnienie Trześniówki, przynajmniej we wsi Babule.
Starosta Zbigniew Tymuła obiecał interwencję u zarządcy rzeki, ale pozwolił sobie przy tym na drobną złośliwość wobec radnego Chrabąszcza: – Przez 18 lat rzeka nie była czyszczona, z czego przez 12 lat był pan we władzach powiatu. Dlaczego nie spowodował pan udrożnienia? – pytał. – W każdym bądź razie my postaramy się to zrealizować.
Paweł Galek


