Policjanci działali bezprawnie?

- Krzysiek zawinił i powinien ponieść karę. Ale dlaczego rodzina ma odpowiadać za jego czyny? – pytają Przemysław oraz Marta Ochał. Fot. Paweł Dubiel
– Krzysiek zawinił i powinien ponieść karę. Ale dlaczego rodzina ma odpowiadać za jego czyny? – pytają Przemysław oraz Marta Ochał. Fot. Paweł Dubiel

SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI. – Potraktowali mnie jak przestępcę. Obrażali. Mówili, że zamkną mnie na 48 godzin, wyłączą ogrzewanie i będę błagał o rozmowę – relacjonuje nasz Czytelnik.

Policjanci z Sędziszowa Małopolskiego od dawna próbowali złapać poszukiwanego Krzysztofa. Jak twierdzi jego rodzina, ponieważ mieli z tym spory problem, skupili się na jego krewnych – którzy nie mają konfliktu z prawem. Bez nakazu mieli dokonać przeszukania w ich domach. Zatrzymali też kuzyna poszukiwanego, twierdząc, że mu pomaga.

– Potraktowali mnie jak przestępcę, straszyli i nie pozwolili skontaktować się z tatą – opowiada Przemysław Ochał. Policja utrzymuje, że wszystko przebiegało zgodnie z prawem, a funkcjonariusze wykonywali czynności operacyjno-rozpoznawcze, nie zaś przeszukania.

– Policjanci zatrzymali mnie, jak jechałem samochodem. Zabrali dokumenty, telefon. Powiedzieli, że widzieli, jak jeżdżę z Krzyśkiem. Twierdzili, że mu pomagam i dorabiam się na skradzionych rzeczach. Potem przeszukali auto, plecak. Kazali mi jechać na komisariat. Powiedzieli, że zostaję zatrzymany na 48h – bez podania przyczyny – relacjonuje Przemysław Ochał, kuzyn poszukiwanego. Faktycznie kontaktował się z nim, ale ponieważ nie był poszukiwany listem gończym, miał do tego prawo.

– Potraktowali mnie jak przestępcę. Obrażali. Mówili, że zamkną mnie na 48 h, wyłączą ogrzewanie i będę błagał o rozmowę – relacjonuje Przemek. Jak twierdzi, chciał zadzwonić do taty, ale funkcjonariusze powiedzieli, że nie może i zabrali telefon. Nie pozwolili również odebrać, gdy do niego dzwonił. Kiedy rodzina zorientowała się, gdzie jest Przemek, jego ojciec pojechał na komisariat. – Powiedzieli, że syna nie ma. Na pytanie, co przed budynkiem robi jego samochód, odpowiedzieli, że prawdopodobnie zostawił samochód na policyjnym parkingu i poszedł na miasto – opowiada jego mama. Po tej interwencji i spisaniu zeznań, zwrócono chłopakowi dokumenty i go wypuszczono.

Jak na zarzuty odpowiedział oficer prasowy ropczyckiej policji?

– Przemysław Ochał nie był zatrzymywany, nie przeszukiwano jego samochodu i telefonu. Dotychczasowe czynności, w tym również analiza nagrania z monitoringu znajdującego się na terenie KP Sędziszów Młp, nie wskazują, aby wobec skarżącego stosowano przymus, czy pozbawiono go możliwości kontaktu z ojcem – oświadcza st. sierż. Wojciech Tobiasz. – Potwierdza również, że do komisariatu zgłosił się jego ojciec. – Policjant pionu prewencji przekazał mu informację, że w budynku nie ma nikogo poza policjantami Ta informacja nie była celowym wprowadzeniem w błąd, a jedynie wynikała z niewiedzy tegoż funkcjonariusza – informuje st. sierż. Tobiasz.

Przeszukanie czy czynności operacyjno-rozpoznawcze?
– Przyjechali do mnie policjanci i powiedzieli, że chcą przeszukać dom. Nie wylegitymowali się. Zapytałam, czy mają nakaz. Odpowiedzieli: „Nie potrzebujemy, bo za Krzyśkiem jest wydany list gończy.” – opowiada Marta Ochał, ciotka poszukiwanego. Potem mieli wejść do domu i zrobić przeszukanie. Jak się później okazało, list gończy wcale nie został wydany. Pani Marta złożyła skargę na policjantów, którzy jej zdaniem działali bezprawnie. – Zrobili ze mnie wariatkę. Było ich dwóch, więc ustalili własną wersję – mówi. Ich zdaniem, pani Marta sama zaprosiła ich do domu. „Otwierała drzwi do szaf, otwierała wersalkę, zaglądała również do pralki mówiąc słowa: Krzysiek jesteś tu, nie tu cię nie ma (…) a może w pralce się schowałeś”. – Prokurator miała dwie wersje wydarzeń i uznała, że policjanci mówią prawdę. Nie wezwała mnie na przesłuchanie, żeby skonfrontować tę wersję – zaznacza pani Marta.

– Zapoznałam się z zażaleniami pani Marty Ochał oraz Przemysława Ochał. Dotyczyły one sposobu prowadzenia czynności do postępowania karnego, które ja prowadziłam. Znałam więc szczegółowo przebieg tego postępowania. – mówi prok. Bernadetta Szpyrka-Kwartnik, która postanowiła nie uwzględnić zażaleń. Wszyscy funkcjonariusze złożyli oświadczenia wyjaśniające. Na tej podstawie oraz na podstawie skarg została wydana decyzja. – Państwo są rodziną osoby, która była poszukiwana, więc ich ocena może być jednostronna – zaznacza prokurator. Zapewnia jednak, że mimo iż sama była zaangażowana w sprawę, obiektywnie oceniła pracę policjantów.

Wioletta Kruk

17 Responses to "Policjanci działali bezprawnie?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.