Zgwałcił córkę i zniknął?

Dramat upośledzonej dziewczyny miał rozegrać się w jednym z domów w niewielkiej wsi Grzegorzówka w powiecie rzeszowskim.
Dramat upośledzonej dziewczyny miał rozegrać się w jednym z domów w niewielkiej wsi Grzegorzówka w powiecie rzeszowskim.

GRZEGORZÓWKA, GM. HYŻNE. Za 57-letnim Zygmuntem Łazarzem wydano list gończy. Śledczy chcą mu ogłosić zarzuty.

– Nieraz przyjeżdżał z nią do sklepu, kupował jej co chciała. Widać było, że dbał o nią. Teraz pana Zygmunta już chwilę tu nie ma, ze dwa lata będą jak go nie widać we wsi. Mówią, że straszną rzecz zrobił – mówi sprzedawczyni w miejscowym sklepie. Zygmunt Łazarz miał wykorzystać seksualnie upośledzoną małoletnią wówczas córkę i właśnie w obawie przed organami ścigania uciec z rodzinnej miejscowości najprawdopodobniej za granicę. Teraz szukają go rzeszowscy policjanci, a Grzegorzówka aż huczy od plotek. Takiego skandalu jeszcze u nich nie było.

– Widywałem ich często razem. Ta dziewczyna wszędzie chodziła z ojcem – opowiada mieszkaniec miejscowości. – Jak jechał do sklepu, jechała z nim, jak szedł do sąsiada, to ta za nim. Opiekował się nią, nie można powiedzieć, że tak nie było. Ale mówią też we wsi, że ją zgwałcił i dlatego wyjechał z Grzegorzówki, bo bał się, że pójdzie siedzieć. Ponoć wszystko to wyszło od sąsiadki, która się o tym dowiedziała. Słyszałem też, że sam mówił do ludzi, że musi sp… za granicę, bo go zamkną – dodaje.

Zarzutów nie usłyszał, bo uciekł
Zygmunta Łazarza nie ma w Grzegorzówce od niemal 2 lat. Poszukiwany jest listem gończym, bo zajmująca się jego sprawą Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie chce ogłosić mu zarzuty seksualnego wykorzystania osoby małoletniej i seksualnego wykorzystania bezradności lub niepoczytalności. – W grudniu 2016 r. postawiono mu zarzuty: jeden z art. 200 § 1, a drugi z art. 198. Nie zdołano ich jednak ogłosić podejrzanemu, gdyż nie przebywa on w miejscu swojego zamieszkania i nie ustalono jego miejsca pobytu – mówi prok. Małgorzata Stefkowska-Kujas, zastępca Prokuratora Rejonowego w Rzeszowie.

Pierwszy zarzut dotyczy obcowania płciowego z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszczania się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadzania jej do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania. Z kolei drugi artykuł mówi o doprowadzaniu do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, wykorzystując bezradność innej osoby lub wynikający z upośledzenia umysłowego lub choroby psychicznej brak zdolności tej osoby do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim zachowaniem. O szczegółach tych zarzutów ze względu na charakter czynu jak i wiek poszkodowanej prokuratura nie chce jednak mówić.

Muszę za granicę bo mnie zamkną
– Ponoć Zygmunt do Anglii wyjechał, bo ma tam rodzinę. Sprzedał traktor i uciekł – opowiadają sąsiedzi 57-latka. – Dobry chłop był z niego, ale pił dużo. Pewnie przez ten alkohol coś mu się w głowie porobiło, że się córki czepił. Ponoć ona zaszła z nim w ciążę, tak ludzie tu mówili, ale czy to prawda tego nie wiadomo.

– Ich tam w domu szóstka dzieci była – dodaje kobieta, która przez dłuższy czas przysłuchiwała się naszej rozmowie. – Matka zmarła, miała problemy z ciśnieniem, a dzieci z nim zostały. Ta dziewczyna ma obecnie kilkanaście lat, na pewno jest już pełnoletnia. Choć upośledzona, to jest raczej kontaktowa, można z nią porozmawiać, dobrze się uczyła. Kiedyś pochwaliłam jej włosy, a ta odpowiedziała, że to tato ją do fryzjera zabrał. Wszyscy tu mówią zgodnie, że się nią opiekował dobrze, ale gdy wypił, opanowywały go jakieś chore żądze i jak widać – o zgrozo – nie tylko się nią opiekował – załamuje ręce kobieta.

Jak ujawnia prokuratura, gdy policji uda się odnaleźć i schwytać Zygmunta Łazarza, trafi on najpierw na dwa tygodnie do aresztu tymczasowego. Za czyny, których miał się dopuścić grozi mu wieloletnie więzienie. Pierwszy z zarzutów zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 12, drugi do lat 8.

Katarzyna Szczyrek

6 Responses to "Zgwałcił córkę i zniknął?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.