
Do Krajowe Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło 250 tys. wniosków o umorzenie zaległości abonamentowych lub rozłożenie ich na raty.
Tysiące Polaków otrzymało wezwanie do uregulowania zapłaty za abonament radiowo-telewizyjny. Do niektórych zapukał już nawet komornik. Zdarza się, że „dłużnikami” są starsze osoby – emeryci i renciści, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Nieświadomi obowiązku, a czasem naiwnie wierzący kolejnym obietnicom rządzących, nie płacili abonamentu. O skali problemu świadczy to, że do KKRiT wpłynęło już co najmniej 250 tys. wniosków o umorzenie zaległości lub rozłożenie ich na raty.
Wezwania dostają osoby, które nie płaciły abonamentu lub nie wyrejestrowały odbiornika. – W poniedziałek dostałem list, a w środku wezwanie do zapłaty 1300 zł – mówi nam pan Tadeusz, rencista z Rzeszowa. – Ja nawet takiej renty nie dostaję! Z czego mam to zapłacić? Mam 7 dni na zapłatę długu. W przeciwnym razie komornik zajmie mi rentę – dodaje rozżalony. To jeden z tysięcy podobnych przypadków. – Ta akcja nie pomoże rządowi, a tylko uświadomi wyborcom, z jak złym systemem podatkowym mamy do czynienia – ocenia dr Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha. Wielu emerytów uwierzyło byłemu premierowi Donaldowi Tuskowi oraz jego obietnicom, że abonamentu nie będzie trzeba płacić. Nie robili tego, a dziś otrzymują wezwania od komornika. Jak wielu i kto kieruje zaległości do komorników? Niestety, Poczta Polska jak na razie nie udzieliła nam tej informacji.
Polacy łatwo się nie poddają i masowo wysyłają pisma do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Niedawno jej przewodniczący, Witold Kołodziejski, poinformował, że do KRRiT wpłynęło 250 tys. wniosków o umorzenie zaległości abonamentowych lub rozłożenie ich na raty. „W wyjątkowych sytuacjach, jeżeli przemawiają za tym szczególne względy społeczne lub przypadki losowe, KRRiT może umorzyć lub rozłożyć na raty zaległości w płatności opłat abonamentowych oraz odsetki za zwłokę w ich uiszczaniu” – czytamy w oświadczeniu, które nam przesłano. Wniosek powinien zawierać imię i nazwisko oraz adres abonenta, indywidualny numer identyfikacyjny, okres i kwotę zadłużenia oraz uzasadnienie.
Archaiczny podatek
Kolejni rządzący obiecywali zmiany. Do tej pory nikt jednak nie wprowadził żadnej w życie. A podatnicy są dosłownie ścigani przez władzę. Czy słusznie? – Abonament jest podatkiem jak każdy inny podatek VAT, CIT czy akcyza. Jest daniną publiczną przymusową, jest de facto podatkiem od posiadania odbiornika radiowego i telewizyjnego, niezależnie od tego czy się go słucha i ogląda – mówi dr Sadowski. – Jedyne wyjście z tej sytuacji jest takie, jakie proponuje prezes Telewizji Polskiej, mianowicie finansowanie telewizji publicznej jednym przelewem z budżetu państwa – nie ma złudzeń ekspert.
Według informacji KRRiT tylko na koniec 2016 r. z uiszczaniem opłat abonamentowych zalegało ponad 2 mln gospodarstw domowych. Kwota zaległości za ostatnie pięć lat, za które możliwa byłaby egzekucja, przekraczała 3 mld zł. Niełatwo ściągać należności od indywidualnych osób. – Lepiej finansować to z innego rodzaju podatków niż nakładać podatek od posiadania, ponieważ jest to podatek archaiczny – zauważa dr Sadowski. Dlaczego? Jak tłumaczy ekspert, dzisiaj treści telewizyjne czy radiowe odbieramy chociażby w komórkach. – Konsekwencją tego absurdalnego podatku byłoby to, że wszyscy posiadacze urządzeń tego typu powinni płacić abonament – mówi.
Wioletta Kruk



6 Responses to "Komornicy ścigają ludzi za abonament RTV"