Arian tuż za podium

Jeszcze przed ostatnim wyścigiem Aleksander Arian mógł czuć się medalistą mistrzostw Europy, które ostatecznie ukończył na 4. miejscu. Fot. Facebook Aleksandra Ariana
Jeszcze przed ostatnim wyścigiem Aleksander Arian mógł czuć się medalistą mistrzostw Europy, które ostatecznie ukończył na 4. miejscu. Fot. Facebook Aleksandra Ariana

ŻEGLARSTWO. MISTRZOSTWA EUROPY. O sporym pechu może mówić Aleksander Arian, który był bliski wywalczenia medalu podczas mistrzostw Europy w klasie Laser Radial

Ostatecznie rywalizację we francuskim La Rochelle, rzeszowianin ukończył na 4. miejscu. Całe mistrzostwa w klasie Laser Radial składały się z 12 wyścigów. Jeszcze przed ostatnim z nich, Arian plasował się na znakomitej 2. pozycji i wszystko wskazywało na to, że do kraju wróci jako medalista mistrzostw Starego Kontynentu. Niestety ostatni wyścig nie przebiegał po myśli naszego reprezentanta, który ukończył go dopiero na 10. pozycji. To kosztowało go spadek w klasyfikacji generalnej z zajmowanego dotąd 2. miejsca, na 4. – Mistrzostwa Europy kończę tuż za podium na 4 miejscu. Pozostaje niedosyt, bo medal był na wyciągnięcie ręki. Przegrałem w ostatnim wyścigu. Mimo wszystko cieszę z wyniku, wyciągam wnioski i już szykuję się do kolejnego ścigani – skomentował swój wynik żeglarz z Rzeszowa. O opinię na temat występu we Francji poprosiliśmy również jego ojca, Stanisława. – Mogę potwierdzić, że Olek czuje ogromny niedosyt, ale z drugiej strony taki wynik i okoliczności jego osiągnięcia dadzą jeszcze większą motywację do kolejnych startów. Te już w czerwcu podczas mistrzostwach świata, na których Olek na pewno będzie chciał wziąć rewanż – zapewnia Stanisław Arian. Jego syn, mimo rozczarowania miejscem tuż za podium, może śmiało chodzić z podniesioną głową. – Rywalizacja była ogromna, bo to przecież mistrzostwa Europy. Wystartowało w nich łącznie 330 zawodników z 48 krajów, w tym nawet z państw spoza Starego Kontynentu. W klasie Laser Radial wzięło udział około 70 zawodników. Aby ich pokonać, nie tylko trzeba było mieć duże umiejętności, ale też i odrobinę szczęścia. Regaty to bowiem taka dyscyplina, w której te elementy są nieodzowną składnią sukcesu – przekonuje Arian senior. Rywalizację w klasie Laser Radial wygrał ostatecznie Słoweniec Nik Pletiković, który wyprzedził Włocha Federico Tocchiego i Polaka Marcina Rudawskiego.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.