
Ostra białaczka szpikowa wywróciła życie 22-letniego Michała do góry nogami. Aktywny i energiczny dotąd chłopak, sportową halę musiał zamienić na klinikę i szpitalne łóżko. Walczy o życie, ale aby z tej walki wyszedł zwycięsko, potrzebuje przeszczepienia szpiku.
Michał ma 22 lata. Urodził się w Sanoku, aktualnie mieszka w Krakowie. Tam studiuje i realizuje swoje pasje. Największą z nich jest sport. – Michał zawsze był bardzo aktywny. Studiuje informatykę stosowaną, kocha basen, siłownię i sporty walki – opowiada Małgorzata Radziejowska, mama Michała.
Wszystko zmieniło się kilka tygodni temu. – Michał kiepsko się czuł. Był bardzo osłabiony – wspomina pani Małgorzata.
Kilka dni przed Wielkanocą chłopak trafił do szpitala. Badania, długie godziny oczekiwania i diagnoza – ostra białaczka szpikowa. – To był cios, szok. Nasze życie w jednej chwili kompletnie się zmieniło – wspomina mama 22-latka.
Michał trafił pod opiekę specjalistów, obecnie przebywa w szpitalu w Krakowie. – Nowotwór raczej w żaden sposób tych moich planów nie zmienił, bardziej je odłożył w czasie. Otworzył też oczy na to, jakie życie czasem jest przewrotne i jak nie doceniamy na co dzień takich rzeczy jak zdrowie, tylko bierzemy to za coś oczywistego i pędzimy dalej w życiowej gonitwie – mówi 22-latek.
Aby Michał wrócił do zdrowia, potrzebne jest przeszczepienie szpiku. Niestety, po badaniach okazało się, że nikt z rodziny nie może być dawcą.
Pomożesz? Bo możesz! Masz to w genach!
Akcję rejestracji potencjalnych dawców organizowaną przez Fundację DKMS zainicjowali bliscy Michała. – Ważne jest to, aby dotrzeć z informacją o akcji do jak największej ilości mieszkańców Sanoka. Im więcej osób zarejestruje się, tym bardziej zwiększa się szanse na znalezienie bliźniaka genetycznego nie tylko Michała, ale każdego pacjenta, który potrzebuje przeszczepienia – wyjaśnia Ewa Nawrot z Fundacji DKMS
Okazji do zarejestrowania się w bazie potencjalnych dawców szpiku Fundacji DKMS będzie w Sanoku sporo. – Rejestrować będziemy w dniach 2 i 3 oraz 9 i 10 czerwca. To będzie pierwsza tak duża akcja w tym regionie. Włączyło się w nią mnóstwo ludzi – szkoły, placówki kultury, służby mundurowe, harcerze, sportowcy, politycy, muzycy, dziennikarze i wiele innych osób. Wszystko po to, aby znaleźć dawcę szpiku dla Michała oraz innych potrzebujących, którzy wymagają przeszczepu. Gorąco zachęcam wszystkich do rejestrowania się w bazie. Im więcej zarejestrowanych dawców tym większe szanse na pomoc pacjentom potrzebującym przeszczepienia. Nigdy nie wiadomo, być może to właśnie Ty uratujesz komuś życie – mówi Ewa Nawrot.
Kto może być dawcą?
Dawcą może być każda zdrowa osoba w wieku od 18 do 55 lat.
Metody pobrań komórek macierzystych są dwie: z krwi obwodowej (stosuje się ją w 80 procentach przypadków) i z talerza kości biodrowej. Obie są bezpieczne.
W pierwszej komórki pobiera się metodą zwana aferezą. W dniu pobrania w oba przedramiona dawcy zakładane są dojścia dożylne. Krew przepływa z jednego przedramienia poprzez separator komórek i wraca drugim dojściem dożylnym do organizmu. Zabieg trwa około 3-4 godzin i nie wymaga hospitalizacji.
W drugiej metodzie od znajdującego się pod narkoza dawcy pobiera się z talerza kości biodrowej około 1 litra mieszaniny szpiku kostnego i krwi, która zawiera około 5 procent szpiku kostnego, regenerującego się w organizmie w ciągu około 2 tygodni. Dawca wymaga około 2-3 dni hospitalizacji. Metoda ta nie ma nic wspólnego z kręgosłupem. Jest to mit, z którym trzeba walczyć!!
Podarować życie
Edyta Wilk z Sanoka zarejestrowała się w bazie dawców DKMS cztery lata temu. – To była spontaniczna decyzja. Moja córka przyniosła ulotkę DKMS z przedszkola i zapytała, czy jestem zarejestrowana. Nie byłam. Pomyślałam więc – czemu nie – wspomina Edyta.
W bazie potencjalnych dawców szpiku zarejestrowała się w grudniu 2014 roku. Telefon z Fundacji zadzwonił dwa miesiące później. – Najpierw padło pytanie, czy podtrzymuję chęć zostania dawcą, a później wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Wyjazd do kliniki, seria badań i zabieg – bezbolesny i bezpieczny. Wbrew krążącym mitom i opiniom, oddanie szpiku to nic strasznego, a satysfakcja z tego, że uratowało się komuś życie, jest ogromna – zapewnia Edyta.
Edycie pobrano komórki macierzyste z krwi obwodowej. Uratowały życie jej rówieśniczce, słowaczce Martinie. Dwa lata temu dziewczyny poznały się osobiście. Przyjaźnią się do dziś. – Kiedy się po raz pierwszy spotkałyśmy, wylałyśmy morze łez. Wtedy tak naprawdę poczułam, że moja mała decyzja była wielka, realnie uratowała życie. Życie człowieka. Życie Martiny. Do tej pory mam łzy w oczach, kiedy wspominam moment pierwszego spotkania. Komórki macierzyste z mojego ciała naprawdę komuś pomogły. Magiczne, a jednak realne. Dla Martiny szpik był jedyną możliwością na przeżycie. Ale dzięki rejestracji w bazie nie tylko uratowałam Martine. Ta decyzja wpłynęła na to, że Martina została wyleczona, jej synek odzyskał zdrową mamę, mąż żonę, a rodzeństwo siostrę – podsumowuje Edyta.
Więcej informacji o tym, kto może zostać dawcą szpiku, znajdziesz na stronie Fundacji DKMS.
Martyna Sokołowska


