„Mój mąż jest niewinny”

Agnieszka Kiełb, żona prezydenta, nie kryje, że to co się dzieje od trzech miesięcy to koszmar, z którego ma nadzieje się w końcu obudzić. A mąż wróci do Tarnobrzega, do niej i do dzieci, bo tu jest jego miejsce. Ojciec prezydenta nie ma wątpliwości, że aresztowanie syna to sprawa polityczna. Fot. Bogdan Myśliwiec
Agnieszka Kiełb, żona prezydenta, nie kryje, że to co się dzieje od trzech miesięcy to koszmar, z którego ma nadzieje się w końcu obudzić. A mąż wróci do Tarnobrzega, do niej i do dzieci, bo tu jest jego miejsce. Ojciec prezydenta nie ma wątpliwości, że aresztowanie syna to sprawa polityczna. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu przedłużył areszt prezydenta Grzegorza K. o dwa miesiąca. Rodzina uważa, że to dręczenie człowieka przez władzę.

18 maja przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu odbyło się posiedzenie w sprawie przedłużenia aresztu tymczasowego oskarżonego o korupcję prezydenta Grzegorza K. Do sali nie zostali wpuszczeni dziennikarze, ani członkowie rodziny. Żona prezydenta nie kryła, że zatrzymanie jej męża to skandal na całą Polskę.

Jeszcze na kilka minut przed ogłoszeniem decyzji sądu, żona prezydenta Agnieszka Kiełb wierzyła, że sąd nie przedłuży mu aresztu i będzie on mógł wrócić do niej i do ich trójki dzieci. Chwilę później okazało się jednak, że sędzia Maciej Olechowski orzekł przedłużenie aresztu o dwa kolejne miesiące. Prokuratura Krajowa wnioskowała o zatrzymanie prezydenta na kolejne trzy miesiące.

Pani Agnieszka Kiełb po raz pierwszy od zatrzymania męża udzieliła w piątek dziennikarzom wywiadu. Poproszona o skomentowanie całej sytuacji nie kryła, że jest przekonana o niewinności męża.

– Mój mąż jest niewinny. Kolejne miesiące to dręczenie człowieka – powiedziała Agnieszka Kiełb, żona prezydenta Tarnobrzega, który decyzją sądu pozostanie w areszcie tymczasowym do 21 lipca. Wracając do dnia zatrzymania pani prezydentowa mówi, że jej mąż był przekonany, że wychodząc z urzędu, złoży jakieś dodatkowe zeznania i wróci do domu.

– Ktoś go zapytał jak wychodził z urzędu, czy chce adwokata, ale powiedział, że nie. Nie miał powodu obawiać się, że będzie mu potrzebny. Był przekonany, że wróci do domu. A to co się później wydarzyło ciężko sobie wyobrazić. A to trwa trzy miesiące. Proszę państwa, to jest skandal na całą Polskę, na cały świat. To niewinny człowiek, który nic złego nie zrobił. Jedyne co robił, to harował dla tego miasta i dla ludzi. On powinien być tutaj w Tarnobrzegu, z nami.

Zapytana o stan zdrowia prezydenta pani Agnieszka przyznała, że była u męża i ma z nim kontakt telefoniczny.

– Mąż to silny mężczyzna, schudł, ale trzyma się psychicznie. Wspieramy go. Ja chodzę do pracy, dzieci do szkoły. Trzymamy się dla niego, a on trzyma się dla nas. Bardzo dużo otrzymuję też dowodów wsparcia od mieszkańców. Nawet od osób, których nie znam. Oni nie wierzą, w to co się wyprawia.

Na piątkową decyzję sądu czekał także ojciec prezydenta. Józef Kiełb przyznał, że nie ma wątpliwości, że zatrzymanie prezydenta jest sprawą polityczną, której celem jest odsunięcie go od udziału w nadchodzących wyborach. Przyznał, że nie był u syna, bo było by to dla niego bardzo trudne przeżycie, czeka na niego w Tarnobrzegu. Podobnie jak jego żona, która bardzo przeżywa całą sytuację. – Żona jest kłębkiem nerwów. Nie może spać, nie może jeść – mówił Józef Kiełb.

– To co się dzieje od trzech miesięcy jest jak jakiś film, jak jakiś koszmarny sen, z którego mam nadzieję, że wszyscy się w końcu obudzimy – mówiła Agnieszka Kiełb.

Na posiedzeniu sądu obecnie byli tylko w piątek przedstawiciel Prokuratury Krajowej, a także obrońcy prezydenta Grzegorza K. Damian Bogdański i Ryszard Łepski. Po tym, jak sąd przedłużył areszt nie kryli, że atmosfera w sali sądowej była mocno nerwowa. Sąd miał przedłużyć areszt dlatego, że wciąż istnieje ryzyko mataczenia przez prezydenta oraz przestępstwo, o które jest podejrzany jest zagrożone wysoką karą.

– Sąd przedstawił tezę, która jest istniejącą teraz. Jak się potwierdzi, to są wygrani. Będzie problem jak się nie potwierdzi – nie krył mecenas Łepski.

Aresztowanego prezydenta nie było w sądzie. Obrońcy prezydenta zapowiedzieli, że zaskarżą postanowienie SR do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Mają na to siedem dni.

Małgorzata Rokoszewska

6 Responses to "„Mój mąż jest niewinny”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.