
PRZEMYŚL. Historyczny obiekt znajdujący się w podziemiach katedry ma stać się nową miejską atrakcją dla turystów.
Od kilku miesięcy w podziemiach katedry w Przemyślu trwają prace przy odsłanianiu romańskiej rotundy, obiektu będącego najstarszym dowodem istnienia miasta. – To żywy świadek historii – oceniają eksperci. Działania ekipy stacjonującej polegają na drobiazgowym oczyszczaniu i badaniu wnętrz miejsca w obecności archeologów. Gdy prace zostaną zakończone, podziemia rotundy staną się nową atrakcją turystyczną.
Czynności przy odsłanianiu rotundy trwają już od kilku miesięcy i codziennie nadzorowane są przez archeologów oraz ekspertów. Działania nie należą do najłatwiejszych, gdyż prowadzone są pod podłogą prezbiterium w zamkniętym pomieszczeniu. Aby zachować należyte bezpieczeństwo niemal wszystkie prace wykonywane są ręcznie. – Czynności realizowane są metodą nowatorską, w sposób niemal górniczy – mówi Beata Kot, wojewódzki podkarpacki konserwator zabytków. – Ekipa znajduje się w pomieszczeniach rotundy codziennie do późnych godzin wieczornych – dodaje.
Celem prowadzonych prac jest odsłonięcie dla turystów wnętrz rotundy, aby w niedalekiej przyszłości mogli oni do obiektu schodzić. – To miejsce o znaczeniu ogólnopolskim, które dotychczas było widoczne jedynie od górnej strony, a teraz będzie można je oglądać od środka – wyjaśnia Kot. Co ważne, romańska rotunda to najbardziej wiekowa świątynia w mieście, co jeszcze bardziej podkreśla jej szlachetny i historyczny charakter. Od kiedy turyści będą mogli zwiedzać zabytek? Prace zakończą się prawdopodobnie w październiku tego roku i wówczas zapadnie decyzja o możliwości odwiedzania obiektu.
Kamil Lech


