
TARNOBRZEG. Sprawa śmiertelnego wypadku przy pracy wraca na wokandę.
Do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu wpłynęły akta sprawy dotyczącego śmiertelnego wypadku przy pracy, do którego doszło w tarnobrzeskim Zakładzie Obrotu Towarowego Siarkopol.
Do tragicznego wypadku w hali ZOT „Siarkopol” doszło 23 grudnia 2013 roku. W zdarzeniu śmierć poniósł pracownik obsługujący pakowaczkę nawozów, 52-letni tarnobrzeżanin.
Jak ustaliła tarnobrzeska prokuratura, w tym samym czasie na stanowisku w odległości kilkunastu metrów od stojącego 52-latka pracował 46-letni obecnie operator ładowarki kołowej. Z ustaleń śledczych wynika, że w pewnej chwili operator ładowarki zasłabł podczas pracy i stracił kontrolę nad maszyną, która uderzyła w jednego z dwóch stojących do niej tyłem pracowników. Jeden zdołał odskoczyć w bok. 52-latek nie miał takiego szczęścia, maszyna przejechała po nim kołem. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w szpitalu.
Samo zasłabnięcie mężczyzny nie byłoby prawdopodobnie powodem do postawienia jemu i jego przełożonym prokuratorskich zarzutów. Śledczy ustalili jednak, że operator ładowarki nie miał uprawnień na ten typ maszyny, którą kierował, dokładniej chodzi o wielkość łyżki przymocowanej do ładowarki, nie przeszedł też odpowiednich badań psychofizycznych oraz zataił chorobę alkoholową, której skutki mogły mieć znaczenie na zaistnienie wypadku.
Prokuratura postawiła zarzuty łącznie trzem mężczyznom. 46-letniemu Jerzemu S. zarzucono narażenie innych pracowników na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowaniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne spowodowanie śmierci, a także wyłudzenie orzeczenia lekarskiego poświadczającego nieprawdę. Zarzuty wobec dwóch pozostałych oskarżonych, 43-letniego Artura K. i 65-letniego Władysława R. dotyczyły niedopełnienia obowiązków w zakresie właściwej organizacji pracy i nadzoru oraz egzekwowania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy i nieumyślnego spowodowania śmierci.
Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu uznał oskarżonego Jerzego S. za winnego popełnienia zarzucanych mu aktem oskarżenia czynów, zmieniając jedynie opis czynu poprzez ustalenie przyczynienia się pokrzywdzonych i wymierzył mu łączną karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 5 lat oraz zobowiązał go do wypłaty na rzecz trojga pokrzywdzonych kwot po 5 tys. złotych zadośćuczynień. Wobec pozostałych dwóch oskarżonych tj. Artura K. i Władysława Rz., po zmianie kwalifikacji prawnej zarzucanych im czynów z przestępstw na wykroczenia, ustalono, że popełnili oni zarzucane im wykroczenia ale umorzono postępowanie wobec nich, z uwagi na przedawnienie.
Powyższy wyrok został zaskarżony apelacjami przez oskarżycieli posiłkowych i obrońcę jednego z oskarżonych. Sprawa właśnie wpłynęła do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, ale termin apelacji nie został jeszcze ustalony.
mrok



One Response to "Wdowa walczy o sprawiedliwy wyrok"