
RZESZÓW. Czy mieszkańcy zapłacą mniej za prąd?
Władze miasta od miesięcy negocjują cenę za przyjmowanie śmieci do nowo wybudowanej spalarni odpadów. Zdaniem prezydenta, to gra na czas, żeby zmusić miasto do wyższych opłat, bo od 1 lipca właśnie tam mają trafiać śmieci. Teraz ratusz idzie na wojnę z PGE w sprawie cen za energię elektryczną. Jaki będzie tego efekt?
– Chcą dużych pieniędzy i uzasadniają m.in., że to jest spółka Skarbu Państwa i musi zarobić. Przecież spółka Skarbu Państwa jest wszystkich obywateli i powinna tak działać, żeby ludzie jak najmniej płacili. Myślę, że w sprawie odbioru tych śmieci przedłużają termin negocjacji, żebym w lipcu był zmuszony przyjąć ich stawki i te śmieci dostarczać na spalarnię. Dodam, że płace prezesów z Bełchatowa są potężne. Jedna z nich to ponad 1 mln 68 tys. zł w skali roku. Ciągle zmieniają się prezesi, żeby płacić odprawy. W związku z tym podwyższają niewspółmiernie ceny – mówi prezydent Tadeusz Ferenc.
Tańszy prąd dla mieszkańców?
Jak wyjaśnia Marcin Stopa, sekretarz miasta Rzeszowa, PGE sprzedając prąd samorządom takim jak miasto Rzeszów czy przedsiębiorcom zarabia na tym. Dlaczego w takim razie więcej za ten sam prąd PGE żąda od zwykłych obywateli?
„Przykładowo miasto Rzeszów w wyniku przeprowadzonego przetargu na zakup energii elektrycznej uzyskało cenę jednostkową energii elektrycznej w wysokości 0,2203 zł netto /kWh. Z kolei mieszkańcy Rzeszowa za tą samą energię w grupie taryfowej G dla gospodarstw indywidualnych muszą już płacić cenę wyższą o 10 proc., czyli 0,2430 zł netto/kWh. Reprezentując zatem mieszkańców Rzeszowa wzywam Państwa spółkę do 10 proc. obniżki ceny energii elektrycznej” – czytamy w piśmie wysłanym przez Tadeusza Ferenca do Dariusza Czuka, prezesa Zarządu PGE Obrót S.A. w Rzeszowie.
– Drugi aspekt tej sprawy jest taki, że ludzie zgłaszają się do Miejskiego Rzecznika Praw Konsumentów, szukając tańszej energii elektrycznej są wprowadzani w błąd przez nieuczciwe firmy – mówi Stopa.
Jak mówi Radomir Stasicki, Miejski Rzecznik Praw Konsumentów, w ubiegłym roku było 150 skarg, w sprawie których urząd występował z interwencją. Na dziś 6 spraw trafiło na drogę sądową, z czego 3 już zostały orzeczone na korzyść klienta.
Blanka Szlachcińska



8 Responses to "Ratusz idzie na wojnę z PGE"