
NICE I LIGA. W Mielcu nie rezygnują z walki o awans, ale też myślą o przyszłości. Klub powoła spółkę akcyjną.
Cztery punkty straty do miejsca gwarantującego ekstraklasę na dwie kolejki przed końcem – sytuacja Stali Mielec nie jest komfortowa, lecz w klubie deklarują walkę do ostatniego gwizdka. – To nas mają się bać. Jedziemy do Olsztyna po zwycięstwo – zapowiedział drugi bramkarz Rafał Strączek.
Biało-niebieskim nie wolno się załamywać po remisie z Bytovią, bo wbrew pozorom, na finiszu rozgrywek może się jeszcze sporo wydarzyć. Wicelider Zagłębie jedzie do Chorzowa, a potem czeka go kolejna sąsiedzka przeprawa z GKS-em Tychy. Z kolei Chojniczanka wybiera się do Legnicy, gdzie szampany już się chłodzą. Piłkarze Miedzi zamierzają pożegnać się ze swoimi kibicami mocnym akcentem. – Chcemy przybić pieczęć na awansie, więc liczy się tylko zwycięstwo – słychać na Dolnym Śląsku.
– Cel się nie zmienia, zachowaliśmy przecież matematyczne szanse – podkreśla Bogusław Wyparło. – Oczywiście Stomil jest zdeterminowany, by obronić pierwszą ligę, jednak znajdzie w nas trudnego przeciwnika. Zrobiliśmy ostatnio duży postęp w ataku pozycyjnym, a z kontry zawsze umieliśmy grać. Trener bramkarzy Stali i jej legenda uśmiecha się od ucha do ucha, bo w tym tygodniu w klubie doszło do przełomowych wydarzeń. Najpierw władze miasta podpisały ze Stalą umowę, w ramach której poprawią się warunki treningowe dla młodych zawodników związanych ze szkołą numer 9. Rezygnacja z kosztów czesnego, stworzenie klas o profilu piłkarskim i inwestycje w bazę m.in. poprzez zakup hali, która umożliwi przeprowadzanie zajęć w okresie jesienno-zimowym – te wszystkie działania przysłużą się rozwojowi Akademii Stali. Z kolei w środę wieczorem członkowie stowarzyszenia zagłosowali na walnym o konieczności powołania do życia spółki akcyjnej. – To pomoże finansować pierwszy zespół. Spółkę chcemy stworzyć na trzech filarach: stowarzyszenie FKS Stal, gmina miejska i sponsor. Te trzy podmioty mają być traktowane na równi – wytłumaczył Jacek Orłowski, prezes Stali.
Jak widać, w Mielcu myślą o przyszłości, nie tylko tej najbliższej. Skupiając się jednak na niedzielnym meczu, warto sobie uświadomić, iż drużynę Zbigniewa Smółki czeka w krainie polskich jezior arcytrudne zadanie. Stomil na ostatniej prostej wyraźnie odżył, a po wygranej w Suwałkach nie dopuszcza do siebie myśli o potknięciu. Duma Warmii i Mazur przesunęła się na miejsce barażowe, do bezpiecznego traci tylko 3 punkty. Do „11” kolejki trafił ostatnio pomocnik Stomilu Piotr Głowacki, który w sezonie 2016/17 występował w Stali.
STOMIL – STAL
niedziela, godz. 12.45
Tomasz Szeliga


