
PIŁKA NOŻNA. MUNDIAL 2018. Morderczy odpoczynek, czyli walka o miejsce w samolocie trwa.
Biało-czerwoni w pięknych okolicznościach przyrody przygotowują się do rosyjskiego czempionatu. Arłamów przywitał ich iście andaluzyjską pogodą i – co najistotniejsze – większym niż przed dwoma laty spokojem. Nauczeni doświadczeniem gospodarze hotelu, a także sztab reprezentacji Polski zadbali, by w Bieszczadach poza ciężką pracą piłkarze kadry przede wszystkim odpoczywali. W środę pierwszy otwarty trening obserwowało z wysokości trybun 800 kibiców, głównie dzieci. Pojawili się na nim również premier Mateusz Morawiecki i minister sportu Witold Bańka, ale – zgodnie z deklaracją Jakuba Kwiatkowskiego, rzecznika prasowego reprezentacji – plan dnia z tej okazji nie uległ żadnej zmianie. Skończyło się na szybkim wspólnym zdjęciu, wymianie uprzejmości z trenerem Adamem Nawałką i kilku „piątkach” z piłkarzami. W zajęciach nie uczestniczyli zmagający się z infekcją Marcin Kamiński i Dawid Kownacki (obaj w czwartek już trenowali – red.), a także Jakub Błaszczykowski i Kamil Glik. Martwić powinny zwłaszcza problemy środkowego obrońcy AS Monaco, który zmaga się z urazem ścięgna Achillesa. Jest ono poważnie przeciążone, więc lekarze i fizjoterapeuci robią wszystko, by jak najszybciej filar naszej defensywy zdążył się zregenerować. Pomóc ma w tym m.in. krioterapia, której poddawani są zresztą wszyscy kadrowicze. System ten sprawdził się przed mistrzostwami Europy, pomóc ma i teraz. Konferencja prasowa z udziałem trenera Bogdana Zająca, Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego zamieniła się w zasadzie w serię pytań do kapitana biało-czerwonych. – Mam nadzieję, że moja świeżość będzie widoczna podczas turnieju. Jesteśmy już mądrzejsi jeśli chodzi o przygotowania indywidualne, więc jestem przekonany, że przebiegną z korzyścią dla mnie – tłumaczył zahaczony o zdecydowanie mniejszą liczbę minut spędzonych na boisku w tym roku aniżeli przed Euro. – Czy jesteśmy silniejszą reprezentacją niż przed wyjazdem do Francji? Myślę, że nie ma to znaczenia. Gramy z lepszymi przeciwnikami – już od eliminacji – wiec musimy patrzeć tylko na siebie. Pierwszy mecz jest ważny, ale nie najważniejszy – dodawał. Jakby za karę na pytania dziennikarzy odpowiadał za to Piotr Zieliński. – Chcę jak najlepiej przygotować się do mundialu pod względem psychicznym i fizycznym – szczędził słów, ewidentnie unikając deklaracji odnośnie do wysokich oczekiwań związanych z jego osobą.
Zielony stół
Kadrowiczom w Arłamowie nie brakuje ptasiego mleka. Mają wszystko, czego dusza może zapragnąć. Wyjątkowy podziw – nawet zagranicznych dziennikarzy wizytujących pięknie położony ośrodek w Bieszczadach – wzbudza murawa boiska treningowego. Gdyby nie konsekwencje, kilku z nich pewnie wyskoczyłoby poza barierki, żeby choć przez chwilę pokopać sobie piłkę na zielonym stole. Reprezentanci po otwartym treningu sporo czasu poświęcili też kibicom, cierpliwie rozdając autografy i pozując do zdjęć przez dobre pół godziny. Kolejna taka okazja już w niedzielę. W poniedziałek selekcjoner ogłosi tymczasem nazwiska 23 szczęśliwców, którzy znajdą się w samolocie do Rosji.
Tomasz Czarnota, Arłamów
Z OSTATNIEJ CHWILI
Planowany na niedzielę otwarty dla kibiców trening reprezentacji Polski został odwołany. – Ze względu na pojawiające się błędne informacje przypominamy, że pierwotnie zaplanowany na jutro otwarty trening na 17:30 został odwołany. W godzinach popołudniowych zawodnicy w miarę możliwości pojawią się przed hotelem, aby spotkać się z kibicami – poinformował w sobotę wieczorem Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy PZPN. Kadrowicze w sobotę popołudniu mieli rozegrać wewnętrzny sparing, który miał dać ostateczną odpowiedź na to, kogo Adam Nawałka zabierze na mundial w Rosji. Wobec ulewy, jaka przeszła nad Arłamowem oraz nasiąkniętego wodą boiska, gierkę przełożono na niedzielne przedpołudnie.


