Wskrzesić legendarny dwór Kozłowieckich

W miejscu dworskiej oficyny za ok. 3 mln zł wzniesiono siedzibę muzeum w Hucie Komorowskiej. Wiadomo, że odbudowa pałacyku byłaby dużo droższa. Fot. Paweł Galek
W miejscu dworskiej oficyny za ok. 3 mln zł wzniesiono siedzibę muzeum w Hucie Komorowskiej. Wiadomo, że odbudowa pałacyku byłaby dużo droższa. Fot. Paweł Galek

HUTA KOMOROWSKA. Chcą odbudować rodzinny dom kardynała.

Kilkadziesiąt pokoi, bogate wnętrza z cennymi obrazami i antykami. Drzwi, które gościom otwiera lokaj. W kuchni pracują kucharki, w stajni zaś koniuszy i fornale – tak, wedle relacji świadków, miał wyglądać rodzinny dom ks. kardynała Adama Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej. Choć dziś po pałacyku nie pozostał nawet ślad, coraz głośniej mówi się o jego odbudowie. Inwestycja byłaby jednak bardzo kosztowna.

Dworek w Hucie Komorowskiej powstał na przełomie XIX i XX w. Wybudowali go Maria i Czesław Kozłowieccy herbu Ostoja, dziedzice ziem wchodzących w skład dzisiejszej gminy Majdan Królewski. Jeszcze w 1945 r. dworek miał się dobrze. Niestety, nie na długo.

Dzieła zniszczenia rozpoczęli sowieci, którzy wycięli przepiękny park pełen egzotycznych okazów, a dokończyli miejscowi, którzy do ostatniej cegły rozebrali pałac. Na murach stajennych wzniesiono remizę, a w dworskim kurniku weterynarz zacielał krowy.

Ponad 60 lat później pozostałości po majątku przejęła Fundacja im. ks. kardynała Adama Kozłowieckiego „Serce Bez Granic”. Wkrótce potem na miejscu dworskiej oficyny za ok. 3 mln zł wybudowała siedzibę muzeum. Następnie zagospodarowano tereny zielone wokół tego obiektu. Fundacji marzą się kolejne przedsięwzięcia na czele z odbudową pałacu.

„Dokumentacyjnie jesteśmy przygotowani”
Wiadomo jednak, że będzie to trudne do zrealizowania, i to z wielu względów. – Dla nas jest to ciągle realne, choć na pewno uzależnione od środków finansowych – zaznacza Dariusz Bździkot, sekretarz Fundacji „Serce Bez Granic”. – Kilka lat temu byliśmy naprawdę blisko pozyskania funduszy na ten cel. Niestety nie udało się. Niemniej jednak mamy projekt tej inwestycji w wersji elektronicznej, można go więc korygować pod dany program.

– Dokumentację pałacu wykonaliśmy na podstawie pracy pani Basi Bosak, która przygotowała opracowanie historyczne, kiedy jeszcze odtwarzaliśmy oficynę dworską i założenie parkowe – zaznacza nasz rozmówca. – Mamy opis pomieszczeń w pałacu, ich liczbę i układ. Dysponujemy też zdjęciami, a także pracą magisterską wydziału architektury Politechniki Warszawskiej, w której odtworzone są założenia i wygląd pałacu sprzed 1939 r.

„Pałac ma zarabiać na siebie”
Wiadomo, że po ewentualnej odbudowie dworku będzie on siedzibą jakiejś instytucji, najczęściej mówi się o centrum misyjnym. – Budynek ten ma się sam utrzymywać. Chodzi o to, żeby nie był ciężarem dla kogoś innego – zastrzega Bździkot. – To są plany. Teraz skupiamy się na bieżącej działalności muzeum. Trzeba robić to, co można w danej chwil

„Na zimne dmucha” też Bogdan Romaniuk, założyciel Fundacji „Serce Bez Granic”, a obecnie wicemarszałek województwa: – Odbudowa domu rodzinnego kardynała to jest cel, który uda się zrealizować, ale na tę chwilę na pewno nie – uważa. – Obecnie skupiamy się na promocji ks. Kozłowieckiego. Być może te nasze działania spowodują, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto będzie chciał odbudować ten obiekt, po to by służył innym ludziom.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.