
KOLBUSZOWA. Kupcy handlują gdzie popadnie, utrudniając życie mieszkańcom.
Mieszkańcy skarżą się na uciążliwości związane z funkcjonowaniem targowisk przy ul. Wolskiej i Zielonej. Chodzi o kupców, którzy handlują gdzie popadnie, blokując innym ludziom miejsca parkingowe. Często bywa tak, że przejechanie przez ul. Zieloną w dni targowe (wtorki i soboty) graniczy z cudem, bo oba pasy wąskiej jezdni zajmują przyjezdne samochody dostawcze, które służą jako mobilne punkty handlowe.
Z wagi problemu zdaje sobie sprawę burmistrz Jan Zuba: – Straż Miejska powinna pojawiać się przy ul. Zielonej i Wolskiej w każdy wtorek, czyli wtedy, kiedy odbywają się tam targowiska. To jednak nie znaczy, że cały czas tam będą – zastrzega burmistrz.
– Na placu przy ul. Zielonej została zwiększona liczba miejsc parkingowych. Tam nie powinni stać handlujący. Na każde stoisko zawarta umowa jest z gminą. Jeśli ktoś jest poza tym miejscem, nie powinien blokować miejsc parkingowych – przekonuje Jan Zuba.
– Na ten moment jest to chyba problem nierozwiązalny, bo nie ma tam na tyle miejsc parkingowych i nie ma możliwości ich wyznaczenia. Zwrócę się jednak do Straży Miejskiej, żeby bardziej przykładali się do zapanowania nad tym, co się tam dzieje – obiecuje burmistrz.
Znamienne jest to, co na ten temat swojego czasu powiedział Grzegorz Dzimiera, komendant Straży Miejskiej: – Kiedy podczas targu jest nasz strażnik, to przynajmniej jeden pas ul. Zielonej jest wolny, bo samochody parkują po jednej stronie. Ale jeśli tylko stamtąd znikniemy, momentalnie oba pasy są zablokowane i rodzą się trudności – oświadczył.
Problem gminnych targowisk stanął na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Sęk w tym, że nie po raz pierwszy. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że nie po raz ostatni.
Paweł Galek



2 Responses to "Uciążliwe targowiska"