Zarzuty i areszt dla mężczyzny, który strzelił do żony

To w tym miejscu zakończył się policyjny pościg. Fot. Piotr Piegza
To w tym miejscu zakończył się policyjny pościg. Fot. Piotr Piegza

SANOK. W Sanoku rozegrały się sceny jak z filmu sensacyjnego. Na szczęście sprawca jest już w rękach policjantów.

Do 12 lat więzienia grozi 38-letniemu sanoczaninowi, który najpierw strzelił do żony z wiatrówki, a później spowodował wypadek, w którym rannych zostało dwóch policjantów. Mężczyzna usłyszał już zarzuty, trzy najbliższe miesiące spędzi w policyjnym areszcie.

– 38-latek usłyszał łącznie trzy zarzuty: usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, znęcania nad żoną oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli i zmuszenie policjantów do pościgu – powiedziała nam nadkomisarz Marta Tabasz-Rygiel, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. – Trwają czynności procesowe, słuchani są świadkowie, podejmowane są czynności celem odnalezienia broni, z której zatrzymany mężczyzna strzelił do swojej żony – informuje nas Marta Leśniak-Popiel wiceszefowa sanockiej prokuratury.

39-letni mężczyzna, który w chwili zatrzymania przebywał z 38-latkiem, został przesłuchany w charakterze świadka i opuścił już areszt. Nie usłyszał zarzutów.

Przypomnijmy. W ubiegły czwartek około godziny 7 rano policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z mieszkań przy ulicy Orzeszkowej w Sanoku, mężczyzna strzelił do żony z wiatrówki. Zranił ją w rękę, na szczęście niegroźnie. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem policjantów. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania.

Około godziny 9 natrafili na niego na ulicy Iwaszkiewicza, jechał fordem. Mężczyzna zignorował policyjne sygnały do zatrzymania, policjanci ruszyli więc za nim w pościg. Na ulicy Kościuszki 38-latek gwałtownie wyhamował samochód, a jadący za nim radiowóz uderzył w jego tył. Samochody się zaczepiły i tak przejechały jeszcze około 200 metrów. Po rozłączeniu sprawca kontynuował ucieczkę. Auto porzucił kilkaset metrów dalej przy ulicy Orzeszkowej i dalej uciekał pieszo. W zdarzeniu niegroźnie rannych zostało dwóch policjantów. Przez kilka godzin sprawcy szukało 60 policjantów. Funkcjonariusze znali jego tożsamość, mieli zdjęcia. Sukcesywnie sprawdzali miejsca, w których mógł się ukrywać.

38-latek wpadł w czwartek po godzinie 23, kiedy wspólnie z kolegą próbował wynająć pokój w jednym z sanockich hoteli. Mężczyźni byli zaskoczeni obecnością policji, podczas zatrzymania nie stawiali oporu.

Z naszych ustaleń wynika, że przyczyną czwartkowych zdarzeń mogą być problemy rodzinne. Małżeństwo nie mieszka razem, jest w trakcie rozwodu. Mężczyzna był już wcześniej notowany przez policję za stosowanie przemocy wobec swojej żony.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.