
KROSNO. Stan zdrowia kobiety nie pozwala, jak na razie, na jej przesłuchanie.
Jak zginęła 13-miesięczna dziewczynka, której zwłoki znaleziono w jednym z mieszkań w Krośnie? Kluczem do rozwiązania tej wstrząsającej zagadki jest 24-letnia Natalia W., matka dziewczynki, która przebywała w mieszkaniu z rozkładającymi się zwłokami. Jednak śledczy na razie nie mogą jej przesłuchać, a śledztwo stoi w miejscu.
Nadzieję, że prokuratorzy poznają w końcu prawdę o śmierci dziecka dawała sekcja zwłok dziewczynki. Niestety, biegli po jej przeprowadzeniu nie byli w stanie wydać opinii na temat przyczyn zgonu dziecka. Potrzeba bardziej szczegółowych badań, na których wynik czekają aktualnie krośnieńscy śledczy. Światło na tę bulwersującą sprawę rzuciłyby na pewno wyjaśnienia samej matki dziewczynki, niestety jak na razie jeżeli chodzi o jej przesłuchanie śledczy mają czerwone światło. – Otrzymaliśmy opinię biegłego, że ze względu na jej stan zdrowia przez dwa miesiące nie można z nią wykonać czynności procesowych – mówi prok. Iwona Czerwonka-Rogoś, prokurator rejonowy w Krośnie. – Ta opinia przyszła do nas ze szpitala, w którym przebywa kobieta, ale to się może zmienić. Nie jest powiedziane, że będziemy musieli czekać dokładnie dwa miesiące, będziemy się co jakiś czas pytać lekarzy, czy stan zdrowia kobiety uległ poprawie – zapowiada prokurator.
Miał się widzieć z dzieckiem… nie otworzyła drzwi
Jak dotąd wiadomo więc jedynie tyle, że dziecko zmarło od 2-3 tygodni, zanim jego zwłoki zostały znalezione 28 maja. Wtedy to policjanci weszli do mieszkania bloku przy ul. Czajkowskiego w Krośnie. Interweniowali, gdyż zaniepokojony brakiem kontaktu z 24-latką jej mąż poprosił policję o pomoc. Mężczyzna miał widzieć się z nią i dzieckiem 6 maja. Przyjechał do Krosna, ale kobieta nie otworzyła mu drzwi. 24-latka od dłuższego czasu nie mieszkała z mężem (mieszkali wcześniej w ich wspólnym domu w powiecie brzozowskim), nie układało się im jednak w małżeństwie. 24-latka wyprowadziła się najpierw do matki w Krośnie, a później do mieszkania przy ul. Czajkowskiego. Od jakiegoś czasu w ogóle przestała kontaktować się z małżonkiem. Dlatego mężczyzna zgłosił uprowadzenie rodzicielskie. Funkcjonariusze, gdy weszli do mieszkania kobiety, zastali porażający widok. W pokoju w dziecięcym łóżeczku znajdowały się rozkładające się zwłoki dziewczynki, a obok siedziała Natalia W. Nie było z nią jednak żadnego kontaktu. Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem zabójstwa, przyjmuje jednak różne wersje wydarzeń – od zabójstwa przez nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, aż po zgon z przyczyn naturalnych. Od wyników dodatkowych badań sekcyjnych i zeznań 24-latki będzie zależało czy i jakie usłyszy zarzuty.
Katarzyna Szczyrek


