
RZESZÓW. Stacja Rzeszów Dziki broni pomnika Walk Rewolucyjnych i wystąpiła o wpisanie tego obelisku do rejestru zabytków.
Wojewoda podkarpacki nie odwoła Bartosza Podubnego, zastępcy wojewódzkiego konserwatora zabytków. Jego dymisji domagali się przedstawiciele Fundacji Stacja Rzeszów Dziki. Uznali, że konserwator Bartosz Podubny nie dopełnił swoich obowiązków, bo nie wpisał pomnika Walk Rewolucyjnych do rejestru zabytków.
Stacja Rzeszów Dziki chce uratować pomnik Walk Rewolucyjnych, który, zdaniem IPN, powinien zostać wyburzony, bo to symbol komunizmu. Przeciwny jest temu prezydent Rzeszowa, większość mieszkańców miasta i stowarzyszenie architektów. Na wyburzenie obelisku nie zgadzają się też przedstawiciele wspomnianej stacji Rzeszów Dziki. Gdyby konserwator wpisał do rejestru zabytków pomnik, to nie mógłby być wyburzony.
– W związku z tym, że wojewoda nie odwołała zastępcy wojewódzkiego konserwatora zabytków, to wystąpimy do ministra kultury, żeby to zrobił – wyjaśnia Bartosz Garncarczyk z Fundacji Stacja Rzeszów Dziki. – Skargę złożymy też do generalnego konserwatora zabytków i do Beaty Kot, wojewódzkiego konserwatora zabytków. Brak dymisji to technokratyczna decyzja.
Co na to przedstawiciele wojewody? – O losie zastępcy wojewódzkiego konserwatora zabytków może zdecydować jego szefowa – Beata Kot, wojewódzki konserwator w Przemyślu. – Do Urzędu Wojewódzkiego nie dotarły żadne sygnały o skargach na zastępcę konserwatora.
Wciąż nie wiadomo, kiedy zapadnie decyzja o wyburzeniu pomnika Walk Rewolucyjnych. Wojewoda z tym się nie śpieszy, a sami właściciele terenu, bernardyni, na którym stoi obelisk, nie wypowiadają się na ten temat. Prawdopodobnie być może jesienią wojewoda Ewa Leniart zdecyduje o wyburzeniu pomnika Walk Rewolucyjnych.



9 Responses to "Domagają się dymisji zastępcy konserwatora zabytków"