Absurdy RODO w placówkach medycznych widać na każdym kroku

Pacjenci są zdenerwowani, personel placówek medycznych zasłania się RODO. Fot. Wit Hadło
Pacjenci są zdenerwowani, personel placówek medycznych zasłania się RODO. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. RODO, nowe przepisy o ochronie danych osobowych, nie zwalnia ze zdrowego rozsądku i nie znosi praw pacjenta do informacji.

„RODO zbiera żniwa głupoty. Już nie wystarczy, że jesteś umówiona do lekarza na konkretny dzień i godzinę, musisz pofatygować się do rejestracji, odstać kilometrową kolejkę, żeby dostać numerek. Wracasz z nim przed gabinet i czekasz, aż go wywołają. W międzyczasie zamieszanie, bo ludzie nie wiedzą, że muszą wracać do tej rejestracji, która jest jedna na wszystkie gabinety specjalistyczne, więc jak nie masz numerka wchodzi następny. Kiedy już dotrzesz ze swoim, musisz łaskawie czekać, aż ponownie go wywołają. Takiego cyrku jeszcze nie widziałam – mówi Aneta z Rzeszowa, która swoją przygodę z RODO przeżyła czekając w poradni dla dzieci przy Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Niestety, od 25 maja tak jest w większości placówek medycznych.

– Dostaliśmy polecenie nieczytania pacjentów po nazwisku, dlatego dostają numerki. To oczywiście rodzi mnóstwo nieporozumień – przyznaje Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa.

Nieznajomość prawa i chęć zabezpieczenia się przed posądzeniem o naruszanie przepisów o ochronie danych osobowych doprowadzają do paradoksów. I tak: nie ma wyczytywania nazwisk pacjentów, są niepodpisane kroplówki, a nawet pomysł na zdejmowanie tabliczek ze specjalizacją lekarzy czy zakaz telefonicznego informowania o poszkodowanych w wypadkach – „bo RODO”. Głośno się zrobiło o tym, gdy rodzice uczniów poszkodowanych w wypadku autokaru na „Zakopiance” mieli problemy z ustaleniem, gdzie jest hospitalizowane ich dziecko. Szpitale ucinały dyskusję, zasłaniając się RODO.

Na sytuację zareagował rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. W swoim stanowisku przysłanym do mediów podkreślił, że nie ulega wątpliwości, iż dane związane z pacjentem podlegają ochronie, a te dotyczące stanu jego zdrowia – ochronie szczególnej. Jednak jednym z praw pacjenta jest prawo do informacji o stanie zdrowia. W przypadku małoletnich prawo to realizują rodzice. Przepisy prawa nie zabraniają udzielania informacji o stanie zdrowia w rozmowie telefonicznej. Kwestią problematyczną jest natomiast, aby udzielić informacji osobie do tego uprawnionej. Stąd też ważne jest, aby każdy taki kontakt rozpatrywany był indywidualnie, z uwzględnieniem okoliczności danej sprawy – uważa Bartłomiej Chmielowiec.

Anna Moraniec

12 Responses to "Absurdy RODO w placówkach medycznych widać na każdym kroku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.