Pijany wjechał w rodzeństwo. 23-latek stanie przed sądem

Do wypadku doszło w marcu na ul. Kopernika w Krośnie. Pijacki rajd bezmyślnego 23-latka zakończył się dramatem dwojga młodych ludzi. Fot. KMP Krosno
Do wypadku doszło w marcu na ul. Kopernika w Krośnie. Pijacki rajd bezmyślnego 23-latka zakończył się dramatem dwojga młodych ludzi. Fot. KMP Krosno

KROSNO. Do tragicznego wypadku doszło w marcu br. Najciężej poszkodowana w nim 24-letnia kobieta dopiero kilka dni temu opuściła szpital.

12 lat więzienia grozi 23-letniemu Mateuszowi B., który prowadząc samochód na podwójnym gazie z impetem wbił się w samochód rodzeństwa próbującego znaleźć schronienie dla bezdomnego psa. Z trojga rodzeństwa dwoje doznało poważnych obrażeń ciała. 24-letnia kobieta tylko cudem uniknęła śmierci, była cała pokiereszowana i do dzisiaj nie odzyskała pełnej sprawności, a jej brat doznał poważnego złamania nogi.

Postępowanie w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Krośnie. Akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi B. został już skierowany do sądu. – Mężczyźnie zarzucono spowodowanie wypadku, będąc w stanie nietrzeźwości, w którym poważne obrażenia ciała doznały dwie osoby i jazdę w pod wpływem alkoholu – mówi prok. Iwona Czerwonka-Rogoś, Prokurator Rejonowy w Krośnie.

Stracił panowanie nad kierownicą
Do dramatu dwojga młodych ludzi doszło 10 marca br. około godz. 22.40 na ulicy Kopernika w Krośnie. Dwoje poszkodowanych i ich brat zauważyli przy drodze błąkającego się psa. Wyglądał na bezdomnego, więc postanowili odwieźć go do schroniska. Wsiedli do seata i pojechali na ul. Kopernika, bo znaleźli informację, że tam jest schronisko dla zwierząt. Stanęli na poboczu i wyszli z samochodu.

Nagle w auto rodzeństwa wbił się ford modeno, za kierownicą którego siedział Mateusz B. – Mężczyzna prowadził go mając ok. 1,5 promila alkoholu w organizmie – mówi prok. Czerwonka-Rogoś. – Jechał z prędkością ok. 83 km/h, choć dozwolona w tym miejscu prędkość to 50 km/h. Stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w samochód poszkodowanych, który z kolei w nich uderzył.

Jednemu z braci udało się w porę odskoczyć, ale 24-letnia kobieta i 29-latek zostali ranni. – Marzena O. doznała wstrząsu krwotocznego, złamania obojczyków, kości ręki i żeber, miała także odmę płucną. W ciężkim stanie trafiła do szpitala – opowiada prokurator. – Jej brat Sebastian doznał z kolei złamania obu kości podudzia lewego. Z tego co wiem kobieta dopiero niedawno opuściła szpital. Porusza się o kulach i wymaga rehabilitacji. Mateusz B. natomiast z wypadku wyszedł bez szwanku.

Mężczyzna wciąż przebywa w areszcie tymczasowym, do którego trafił tuż po wypadku. – Na potrzeby naszego postępowania, jego areszt trwał do 8 czerwca, jednak oskarżony pozostanie w nim nadal do 6 września, bo został on mu przedłużony na potrzeby postępowania sądowego – tłumaczy prok. Czerwonka-Rogoś.

Mateuszowi B. grozi 12 lat pozbawienia wolności.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.