
PODHALE NOWY TARG – RESOVIA. „Pasiakom” pogratulował Zbigniew Boniek. „Jego” Widzew też awansował.
Świeżo upieczony II-ligowiec z Rzeszowa pod Turbaczem nie popsuł swoich imponujących statystyk i kończy rundę w glorii niepokonanego. Resoviacy poradzili sobie, choć wystąpili w składzie dalekim od optymalnego.
PODHALE Nowy Targ 1
RESOVIA 3
(0-1)
0-1 Kwiek (36.), 0-2 Hass (65.), 1-2 Nawrot (77. – karny), 1-3 Czado (90.).
PODHALE: Szukała – Dynarek, Nawrot, Ligienza, Barbus (61. Dziedzic),Mrówka (80. Łukaszczyk), Cyfert (15. Przybylski), Mizia (78. Bedronka), Lewiński, Pląskowski (75. Świerzbiński) – Drobnak
RESOVIA: Gnatek – Adamski, Domoń, Makowski, Drobot (66. Cach), Kwiek, Frankiewicz (62. Kaliniec), Kmiotek, Feret – Hass (87. Czado), D. Buczek (83. B. Buczek).
Piękny sen „pasiaków” trwa. Tuż przed wyjazdem do Nowego Targu drużynę przyjął w ratuszu prezydent Rzeszowa. Tadeusz Ferenc pogratulował wspaniałego wyniku i obiecał, że miasto będzie wspierać klub, bo to dla stolicy Podkarpacia najlepsza promocja. – Rzeszów potrzebuje dobrej piłki. Jestem przekonany, że na wasze mecze będą przychodzić tysiące ludzi. I po cichu liczę na następny awans, do pierwszej ligi – uśmiechał się prezydent. Na Podhalu zespół Szymona Grabowskiego czuł się jak w domu, głośnym dopingiem wspierała go bowiem liczna grupa fanów. Byli wśród nich dojrzali ludzie, 40-, a nawet 50-latkowie, którzy pamiętają, gdy Resovia z powodzeniem występowała na zapleczu ekstraklasy. Swoją porcję braw zebrał trener, który spełnił obietnicę i po awansie ściął włosy. Z ogoloną głową i długą brodą Grabowski przypominał wodza Wikingów, tym bardziej, że jego podopieczni zagrali z ogromnym poświęceniem i w… efektownych białych koszulkach z czerwonym krzyżem. Można było dostrzec podobieństwo do historycznych strojów AC Parma, ale w przypadku resoviaków to nawiązanie do widniejącego w herbie Rzeszowa i klubu krzyża maltańskiego.
Mecz był ciekawy, bo gospodarze też postawili na atak, kilkukrotnie zatrudniając Piotra Gnatka. Miejscowi, prowadzeni po raz ostatni przez Janusza Niedźwiedzia (wybiera się do Stali Rzeszów), mieli jednak kłopoty w obronie. Ich nieporadność lider wykorzystał z zimną krwią. Dawid Kwiek spokojnie poprawił swój pierwszy strzał, a Paweł Hass głową wpakował piłkę do siatki po… wyrzucie z autu. Wynik ustalił, w piątej minucie doliczonego czasu gry, 17-letni rezerwowy Przemysław Czado, który skorzystał na nieporozumieniu bramkarza Podhala ze swoim obrońcą. Po zakończeniu spotkania resoviacy odebrali gratulacje od samego Zbigniewa Bońka, prezesa PZPN. Całkowicie zasłużone, wszak zdobyli w rundzie rewanżowej 45 punktów na 51 możliwych. Stawkę II-ligowców uzupełniły w weekend: Skra Częstochowa, Elana Toruń i Widzew Łódź, 4-krotny mistrz Polski, na mecze którego przychodzi regularnie 17 tysięcy kibiców.
tsz


