Na co wydają pieniądze posłowie z naszego regionu

Fot. Archiwum
Oprócz pensji, posłowie otrzymują także pieniądze na utrzymanie biur poselskich. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. 8,3 tys. zł na taksówki, 9 tys. na kwiaty albo 12 tys. na catering – to przykładowe wydatki podkarpackich posłów.

W ubiegłym roku każdy poseł otrzymał 170 tys. zł na utrzymanie biura poselskiego. Niektórym udało się zaoszczędzić, ale są też tacy, którym nie starczyło na pokrycie wszystkich kosztów. Wynagrodzenia dla pracowników, koszty przejazdów własnym samochodem albo taksówki, korespondencja, kwiaty i znicze, czy catering na spotkania z wyborcami – to niektóre wydatki posłów.

Najwięcej, bo aż 185 tys. wydał poseł Kukiz’15, Wojciech Bakun. Trudno się dziwić, jeśli zostało mu trochę z poprzedniego roku i do rozdania miał ponad 214 tys. zł. Zaraz za nim uplasował się Jan Warzecha (PiS) z kwotą 182,6 tys. zł. Poseł trochę przeszarżował i przekroczył swój budżet o ok. 4,4 tys. zł. Sporo (180,6 tys. zł) wydał też poseł PiS, Piotr Uruski.

Na przeciwnym biegunie znaleźli się Halina Szydełko (PiS), której koszty utrzymania biura poselskiego wyniosły „zaledwie” 137 tys. zł. Na drugim miejscu od końca uplasował się Zdzisław Gawlik (PO) z kwotą 150 tys. zł. oraz Stanisław Piotrowicz (PiS). Ten ostatni wydał niecałe 158 tys. zł. Co ciekawe, tylko usługi telekomunikacyjne kosztowały go 5,4 tys. zł. Poseł Piotrowicz wydał też ponad 9 tys. zł na kwiaty i wieńce – najwięcej spośród podkarpackich posłów.

Koszty podróży
Większość z nas uważa, że warto być posłem, ale warto też dla niego pracować. Zwłaszcza, gdy jest tak rozrzutny jak Józefa Hrynkiewicz (PiS), która wypłaciła pracownikom 132,6 tys. zł (plus 3,4 tys. zł wypłacone za umowy zlecenie lub o dzieło). Z kolei marszałek Marek Kuchciński (PiS) w ubiegłym roku na wynagrodzenia zatrudnionych na umowę o pracę wydał – 118 tys., a na zlecenie i dzieło – 5 tys. zł.

Które koszty są najczęściej jest wytykane politykom? Paliwowe. To nieprawdopodobne, ale są tacy, jak Józefa Hrynkiewicz, która w tabeli koszty przejazdów w związku z wykonywaniem mandatu poselskiego wpisała… zero zł. Najmniejszą realną kwotą było 4,6 tys. zł Marszałka Kuchcińskiego. Większość na paliwo przeznaczyła 20 tys. Choć kilku sięgnęło nawet 35 tys. zł. Chodzi o Joannę Frydrych (PO), Mieczysława Kasprzaka (PSL), Stanisława Piotrowicza, Marka Rząsę (PO) i  Kazimierza Gołojucha (PiS). Z analizy sprawozdań wynika, że posłowie niechętnie wożą się taksówkami. Większość wydała niewiele, ale i w tym względzie są wyjątki. Posłankę PiS Annę Schmidt-Rodziewicz taki komfort kosztował ponad 8 tys. zł, a Kuchcińskiego ponad 3 tys. zł.

Wydatki mniejsze
Który z posłów rozmawia najczęściej przez telefon? Bogdan Rzońca (PiS), przynajmniej tak wynika z jego rachunku opiewającego na prawie 12 tys. zł. za usługi telekomunikacyjne. Ciekawy jest wydatek rzędu 24 tys. zł na stronę internetową dla posła Kasprzaka albo prawie 21 tys. zł  wydane przez posłankę Schmidt-Rodziewicz na korespondencję i ogłoszenia. Jeśli natomiast chodzi o wyborców, najbardziej szczodra w kwestii organizacji cateringu na spotkaniach wyborczych, była Joanna Frydrych (przekazała na ten cel 12,4 tys. zł) Kazimierz Gołojuch (niemal 12 tys. zł) i Piotr Uruski (11,3 tys. zł).

Z mniejszych wydatków warto też wskazać zakup kwiatów i wieńców. Najwięcej przeznaczyli na to posłowie PiS. Poza Piotrowiczem, są to Jerzy Paul (wydał 6,9), Anna Schmidt-Rodzeiwicz (5,6 tys. zł), a także Piotr Uruski (5,3 tys. zł).

Prawie wszystkie pieniądze z budżetu wydali poseł PiS, Wojciech Buczak, Joanna Frydrych z PO. Piotr Babinetz z PiS skończył na zerze. Rafał Weber (PiS), Kazimierz Moskal i Jan Warzecha w końcowym rozliczeniu znaleźli się nawet na minusie.

Wioletta Kruk

One Response to "Na co wydają pieniądze posłowie z naszego regionu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.