Samotnie kajakiem z Przemyśla nad Bałtyk

Fot. Strona policyjna
Fot. Strona policyjna

PRZEMYŚL. Mł. asp. Bartosz Wardęga z Ogniwa Techniki Kryminalistycznej w przemyskiej komendzie urlop spędził samotnie w kajaku.

Przepłynął w sumie 837 kilometrów, w trakcie których zmierzył się ze swoimi słabościami, sprawdził się, ale co najistotniejsze – spotkał się z wieloma pozytywnymi reakcjami, a także pomocą od ludzi, których spotkał na swojej drodze.

Pierwotnie miał w planie zdobycie góry Elbrus – najwyższego szczytu Kaukazu. Dzięki namowom najbliższych, zrezygnował ze wspinaczki i wybrał samotny rejs. W ciągu niespełna 14 dni przepłynął 837 kilometrów przy różnej pogodzie. Nieraz miewał bardzo ciężkie momenty, po których chciał zrezygnować. Codziennie wypływał około godz. 6.30 i płynął do godz. 19, przez większość trasy pokonywał codziennie po 60 – 70 km. W kajaku miał cały ekwipunek – namiot, śpiwór, jedzenie, telefon i powerbanki. Zdarzyło się tak, że wszystko co miał, łącznie z nim samym, lądowało w wodzie i zmuszony był do postoju i wysuszenia ekwipunku. Dopływając do ujścia Wisły, już na końcu swoje drogi, przez około 10 km, płynęła z nim foka. Jak mówi: „…najpiękniejszy odcinek Wisły to ten między Sandomierzem, a Kazimierzem”. Płynąc w małym kajaku pokonał żywioł wody, wichury, burze i… nie ma dość.

am

Leave a Reply

Your email address will not be published.