Siarka i „Stalówka” już trenują

Przygotowania do nowego sezonu piłkarzy Siarki Tarnobrzeg i Stali Stalowa Wola przebiegają w zupełnie różnej atmosferze. Fot. Bogdan Myśliwiec
Przygotowania do nowego sezonu piłkarzy Siarki Tarnobrzeg i Stali Stalowa Wola przebiegają w zupełnie różnej atmosferze. Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. W drużynach z Tarnobrzega i Stalowej Woli szykują się spore zmiany.

Piłkarze Siarki Tarnobrzeg i Stali Stalowa Wola rozpoczęli przygotowania do sezonu 2018/2019. Zarówno w jednym, jak i w drugim ośrodku liczą, że będzie on zdecydowanie lepszy, niż poprzedni, których dla obu podkarpackich II-ligowców zakończył się sporym niedosytem.

Na pierwszych zajęciach Siarki, którą nadal prowadził będzie Włodzimierz Gąsior pojawiło się m.in. sześciu testowanych zawodników. W tym gronie znalazł się 17-letni Maksymilian Sitek, grający ostatnio w juniorach Legii Warszawa, a także dwaj 19-latkowie: Kacper Maik z Wisłoki Dębica i Piotr Łazarz, reprezentujący w poprzednim sezonie Unię Tarnów. Szkoleniowiec Siarki w poniedziałek bacznie przyglądał się również trójce młodzieżowych reprezentantów Polski z Korony Kielce: Hubertowi Wojsie, Kamilowi Kargulewiczowi oraz Dawidowi Szałasowi. Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionej trójki, najbliższe dni zadecydują o ich przydatności do Siarki. Pewnym jest, że w nowym sezonie w jej barwach nie ujrzymy kończących wiek młodzieżowca Michała Dawidowicza, Dawida Witkowskiego i Przemysława Janowskiego. Niepewny jest dalszy los w barwach tarnobrzeskiej drużyny Piotra Witasika, Mateusza Brozia, Jakuba Barteczki i Jana Grzesika, którzy dostali od klubu zgodę na poszukiwania nowego pracodawcy. Na stare śmieci wraca natomiast reprezentujący Siarkę w latach 2014-2015 Łukasz Nadolski, który występy na boisku będzie łączył z funkcją asystenta Włodzimierza Gąsiora. W orbicie zainteresowań Siarki pozostaje także 19-letni wychowanek Igloopolu Dębica, Aleksander Drobot. Swój pierwszy sparing siarkowcy mają zaplanowany na 7 lipca, a ich rywalem będzie III-ligowa Avia Świdnik.

Zamieszanie w Stalowej Woli
O wiele więcej niewiadomych niż w Tarnobrzegu jest w przypadku innego podkarpackiego II-ligowca, Stali Stalowa Wola. Dobrą wiadomością na pewno jest fakt, że ostatecznie otrzymała ona licencję na grę w II lidze, ale wobec braku swojego obiektu (jego modernizacja zakończy się prawdopodobnie dopiero wiosną 2019 r.), mecze w roli gospodarza będzie musiała rozgrywać w Boguchwale. Jeszcze przed otrzymaniem licencji, doszło do zmiany na stanowisku prezesa rady nadzorczej klubu. Funkcję tę przestał pełnić Mariusz Szymański, a jego obowiązki przejął tymczasowo Zbigniew Rogowski. – Ten ruch był wymuszony postawą zawodników, nie tak miało być, mieliśmy walczyć w tym sezonie o miejsca 1-5. A my już od trzech sezonów walczymy do ostatniego meczu o utrzymanie w lidze. Trzeba było to uspokoić oraz zacząć grać wychowankami. Mieliśmy wiele sygnałów, że ludzie nie chcą aby tak to wyglądało. Musimy przeprowadzić konsultacje z naszymi stalowowolskimi trenerami i wtedy będą zapadać decyzje. Na tę chwilę nie ma możliwości odwołania trenera Łętochy, kontrakt trenera jest dosyć mocny, a w naszej sytuacji, gdzie jeszcze spłacamy poprzedniego trenera, Janusza Białka byłoby to zbyt duże obciążenie. Finanse klubu są w stanie tragicznym. Na 1 lipca przy tych kontraktach, które są podpisane brakuje około 300 tys. zł. Musimy postawić na profesjonalny szeroko rozumiany marketing. Nie można liczyć sądzę tylko na prezydenta i Wodex – mówił Rogowski, cytowany przez portal stw24.pl. W barwach „Stalówki” w nowym sezonie nie zobaczymy już Adriana Gębalskiego, Mikołaja Brylewskiego i Stepana Hirskyja, a to ponoć nie koniec ubytków. Tak przynajmniej uważa Bronisław Żak, prezes spółki Wodex S.A, do której należy 49 procent udziałów Stali. – Po trzech tygodniach urzędowania nowego prezesa od osób blisko związanych z klubem słyszymy tylko, że nikt nie rozmawia z zawodnikami o nowej wizji tworzenia drużyny. Nic nie słychać o wzmocnieniach, a odeszli już Frątczak, Brylewski, Stefański, Hirśkyj, Gębalski i Bukowiec, a na wylocie są Dziubiński, Jarosz i Trubeha. Kolejną kompromitacją p.o. prezesa Zbigniewa Rogowskiego jest zwolnienie drugiego trenera powołując się na przepisy, które nie dotyczą tej umowy. Rozwiązać umowę z trenerem można tylko na podstawie przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na ostatniej sesji, rada miasta przyjęła uchwałę o kupnie kolejnych akcji. Miasto stanie się więc właścicielem klubu. Czy to dobra droga, okaże się po sezonie – mówi na łamach stw24.pl.  Bronisław Żak. Wiele w sprawie dalszej przyszłości „Stalówki” powinno się wyjaśnić już w najbliższy piątek, kiedy to zaplanowano walne zgromadzenie akcjonariuszy Stali Stalowa Wola S.A. Wcześniej, bo już dziś Stal rozegra pierwszy sparing. Jej rywalem będzie czołowy zespół rumuńskiej ekstraklasy Viitorul Constanta, który prowadzi Gheorghe Hagi.

mj

One Response to "Siarka i „Stalówka” już trenują"

Leave a Reply

Your email address will not be published.