
RZESZÓW, PRZEMYŚL. Mirosława Karapyta odpowiada przed sądem za 16 przestępstw, w tym gwałt i korupcję.
W najbliższy piątek nie zakończy się – jak planowano – proces Mirosława Karapyty, byłego marszałka województwa podkarpackiego i byłego wojewody. Przesłuchany zostanie jeszcze jeden świadek, a przez sezon urlopowy kolejna po piątkowej rozprawa odbędzie się dopiero w drugiej połowie września.
– Złożony został wniosek o dosłuchanie jeszcze jednego, nowego świadka w tej sprawie, a w związku z tym, że zaczyna się sezon urlopowy, sędzia referent napisał, że kolejny termin rozprawy po tej zaplanowanej na 29 czerwca zostanie wyznaczony dopiero po 15 września – potwierdza sędzia Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu.
Proces Mirosława Karapyty ruszył w Sądzie Rejonowym w Przemyślu 16 kwietnia br. i z uwagi na „ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet oraz oskarżonego” toczy się za zamkniętymi drzwiami. Były marszałek odpowiada w nim za 16 przestępstw. 13 z nich dotyczy korupcji, przyjmowania korzyści majątkowych (miały być przyjmowane pod różnymi postaciami w okresie od końca 2008 r. do przełomu lat 2012/2013), łapownictwa bądź płatnej protekcji, a po jednym dotyczy zgwałcenia (miał dopuścić się tego przestępstwa, gdy był jeszcze urzędnikiem starostwa powiatowego w Lubaczowie), przekroczenia uprawnień i oszustwa.
Mirosław Karapyta utrzymuje że jest niewinny. Jak mówił dziennikarzom przed pierwszą rozprawą, „przyszedł do sądu z pozytywnym nastawieniem i nadzieją na pozytywny rezultat procesu”.
Jego proces rozpoczął się po aż 5 latach od jego zatrzymania w kwietniu 2013 r. W maju 2013 r. sejmik odwołał go ze stanowiska marszałka województwa podkarpackiego, a w 2015 r. postawiono go w stan oskarżenia. Razem z Karapytą na ławie oskarżonych zasiedli Henryk S, były burmistrz Ustrzyk Dolnych, i Robert M., były zastępca komendanta KPP w Jarosławiu.
Katarzyna Szczyrek



8 Responses to "Wyrok na byłego marszałka dopiero po wakacjach"