
RZESZÓW. Wielokrotnie protestowali już w centrum osiedla, gdzie może powstać nowa zabudowa.
– Nie zgadzam się i protestuję przeciwko zabudowie wieżowcem tych terenów. Nieważne czy będzie to 10, czy 30 pięter. Mamy tu i tak gęstą zabudowę, jest parking, sklep i apteka. Jest dobrze – mówi Janina, mieszkanka os. Nowe Miasto. Może się okazać, że przy ul. Podwisłocze wcale nie powstanie planowana inwestycja.
Przy ul. Podwisłocze na miejscu budynku, w którym obecnie funkcjonuje m.in. sklep spożywczy, planowana jest budowa 50-kondygnacyjnego wieżowca. Mieszkańcy os. Nowe Miasto są przeciwni tej inwestycji. Nie chcą, żeby ich okna zostały odcięte od światła słonecznego, a osiedle było zalewane kolejnymi setkami samochodów.
Obecnie sprawa dokumentacji i przygotowania do inwestycji toczy się w Urzędzie Miasta Rzeszowa.
– Ponownie rozpatrywany jest wniosek w sprawie wydania warunków zabudowy po uchyleniu przez kolegium samorządowe. Inwestor zaktualizował warunki zasilania w media, bo się przeterminowały i doprecyzował – bo to głównie było powodem uchylenia przez kolegium samorządowe – charakterystykę zabudowy, ponieważ była nieczytelna dla kogoś, kto chciałby porównać decyzję o warunkach zabudowy z tym, co inwestor chciałby zrobić w rzeczywistości – mówi Andrzej Skonicki, dyrektor Wydziału Architektury.
Urzędnicy jeszcze nie sprawdzili dokładnie nowej dokumentacji. Nie wiadomo, czy warunki zabudowy na inwestycję zostaną wydane.
Inwestor chciałby w tym miejscu wybudować budynek o funkcji mieszkalnej wielorodzinnej i handlowo-usługowo-biurowej z garażami podziemnymi oraz niezbędną infrastrukturą techniczną. Wewnątrz miałyby się znaleźć mieszkania (500 lokali mieszkalnych), a także lokale usługowe. W najwyższym miejscu budynek miałby mieć ok. 180 m wysokości i 50 kondygnacji. Pod spodem znalazłyby się dwie kondygnacje podziemne: techniczna i parking. Kolejno obiekt miałby przechodzić w 11 kondygnacji, czyli tyle, ile bloki na os. Nowe Miasto. W najniższym miejscu byłoby 6 pięter. Na dachach niższych segmentów urządzone zostałyby tereny rekreacyjne w formie zielonych stropodachów. Powierzchnia użytkowa parkingów miałaby mieć do 5 tys. mkw. i pomieściłaby ok. 900 pojazdów. To już kolejne podejście inwestora do rozpoczęcia budowy kompleksu.
– Jako mieszkańcy osiedla Nowe Miasto nie możemy zgodzić się na tak olbrzymią budowę w tym miejscu. Bloki te znacząco ograniczą dopływ światła do mieszkań bezpośrednio sąsiadujących z budową, pogorszą jakość życia mieszkańców, a tym samym ich zdrowie – twierdzi Barbara. – Nowe Miasto już w tej chwili cierpi z powodu nadmiernego ruchu samochodów. Nie mówię tu tylko o głównej ul. Podwisłocze, ale także o tranzycie między blokami, gdzie kierowcy, próbując ominąć korki wciskają się w wąskie uliczki, niejednokrotnie łamiąc przepisy ruchu drogowego – uważa.
Budowa wieżowca w tym miejscu jest na obecna chwilę mało prawdopodobna. Na terenie, na którym inwestor planuje postawić obiekt jest współwłasność, a współwłaścicielem jest Spółdzielnia „Nowe Miasto”, która nie wyraża zgody na to przedsięwzięcie.
Blanka Szlachcińska



29 Responses to "Mieszkańcy nie chcą wieżowców"