
MIELEC. Kluby i szkółki piłkarskie kontra mieszkańcy osiedla Smoczka.
Mieszkańcy skarżą się, że boisko przy ul. Dąbrówki, którego budowa kosztowała podatników pół miliona złotych, zamiast dzieciom i młodzieży, służy klubom piłkarskim. Władze miasta zapewniają, że problem ma rozwiązać harmonogram użytkowania placu. Wcześnie jednak teren ten pod zarząd musi przejąć Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.
Nowopowstałe boisko przy ul. Dąbrówki prezentuje się efektownie: posiada sztuczną trawę, jest ogrodzone, ma również piłkochwyty i (nieaktywne jeszcze) maszty oświetleniowe. Nic więc dziwnego, że cieszy się ogromną popularnością wśród mieszkańców. Problem w tym, że coraz częściej, zamiast dzieci i młodzieży, widać tam trenujących piłkarzy z klubów.
Problem rozwiąże harmonogram?
– Następuje zamiana charakteru tego boiska, a przecież nie taki był cel jego powstania – grzmi radny Mieczysław Wdowiarz. – Dla piłkarzy urządziliśmy murawę na Smoczance, natomiast tutaj to dzieci i młodzież mają spędzać czas na wspólnej zabawie – dodaje.
Inaczej na problem patrzy Andrzej Jędrychowski, dyrektor MOSiR: – Na terenie Mielca działa sporo szkółek piłkarskich, które zajmują się głównie młodzieżą. One również potrzebują jakichś terenów do treningów – podkreśla. – W związku z tym myślę, że wskazane byłoby udostępnianie im – w godzinach dogodnych dla mieszkańców – boiska przy ul. Dąbrówki. Tym bardziej, że większość uczestników szkółek to okoliczne dzieci.
W podobnym tonie wypowiada się Jakub Cena, wiceprzewodniczący Rady Miasta: – Każdy kto zna formułę boisk osiedlowych, wie, że tego do końca uporządkować się nie da – zaznacza. – Niektórzy mieszkańcy wręcz twierdzą, że pożądanym elementem przy Dąbrówki są szkółki z dziećmi, bo ktoś trzyma pieczę nad tym, co się dzieje, i dba o bezpieczeństwo.
Fryderyk Kapinos, pełniący funkcję prezydenta miasta, obiecuje, że do końca tego miesiąca powstanie harmonogram użytkowania boiska. Ma być on efektem kompromisu.
Paweł Galek


