
RZESZÓW. Co ze sportową inwestycją przy ul. Wyspiańskiego?
Budowa Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki na stadionie Resovii stoi pod znakiem zapytania. Ta inwestycja ma wyraźnego pecha. Najpierw miasto nie mogło się dogadać z marszałkiem w kwestii finansowania, a teraz okazuje się, że nie ma ten cel pieniędzy w ministerstwie. Witold Walawender, radny Rzeszowa, apeluje do posłów, żeby pomogli w tej sprawie.
W marcu tego roku – po wielu spotkaniach, dyskusjach i perturbacjach – radni sejmiku zarezerwowali środki finansowe na wsparcie budowy Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie. W 2018 roku – 600 tys. zł, w 2019 roku – 5 mln zł, a w 2020 roku – 2 mln 400 tys. zł. Wcześniej 8 mln zł zarezerwowało również miasto Rzeszów. Zdawało się, że na tym skończą się problemy tej inwestycji, bowiem od dawna mówiło się, że Ministerstwo Sportu obiecało wyłożyć na to zadanie 16 mln zł, jeśli miasto i województwo dołożą po 25 proc. Teraz okazuje się, że pieniędzy na ten cel nie ma.
– Chcemy dofinansować obiekt, którego nie ma w tej części Polski, czyli halę lekkoatletyczną na Uniwersytecie Rzeszowskim. Ilość środków jest ograniczona. Mamy jeszcze jeden obiekt lekkoatletyczny na terenie miasta Rzeszowa, który warto dofinansować. Wpłynął do nas wniosek Resovii, który ma w swoim założeniu przeprowadzić generalny remont stadionu. Jesteśmy wstępnie na tak, tylko na ten czas jest to obiekt wpisany na listę obiektów strategicznych dla rozwoju polskiego sportu, ale jeszcze nie ma decyzji o przyznaniu środków. Jeśli środki w ministerstwie będą, pojawią się nowe środki, to Resovia ma szansę na dofinansowanie – powiedział wiceminister sportu i turystyki Jarosław Stawiarski w rozmowie z Pawłem Bialicem w Czytaj Rzeszów.
Tymczasem, jak powiedział nam Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa, miasto wysłało do ministerstwa dokumentację i projekt inwestycji i czeka na pieniądze, żeby móc ogłosić przetarg na budowę.
Z apelem do posłów z Podkarpacia wystąpił radny Witold Walawender, kiedyś związany z Resovią Rzeszów:
– Pozwoliłem sobie napisać do wszystkich naszych parlamentarzystów, prosząc, żeby lobbowali tę naszą inwestycję w Ministerstwie Sportu, dlatego że jest zagrożona. Jest odzew, że będą chcieli rozmawiać na ten temat. Niby obiecane jest, że pieniądze się znajdą, ale pozwolenie na budowę traci ważność. Trzeba będzie całą procedurę odtworzyć. I boję się, że jeśli te środki nie zostaną w tym roku zapisane to zostanie to całkowicie odrzucone – mówi Walawender.
Blanka Szlachcińska



7 Responses to "Na Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki nie ma pieniędzy"