Bitwa o ekstraklasę, część druga

Fot. Stal Mielec
Fot. Stal Mielec

FORTUNA I LIGA. Nowy trener, nowi piłkarze, podgrzewana murawa i wielkie ambicje – Stal Mielec rozpoczyna swój trzeci sezon na zapleczu ekstraklasy.

Hasło „W drodze po dawny blask” nie przestało obowiązywać. Stal, pod wodzą nowego trenera i w mocno przemeblowanym składzie, raz jeszcze powalczy o promocję do ekstraklasy.

W poprzednim sezonie biało-niebiescy długo straszyli faworytów, w pewnym momencie to ich akcje stały najwyżej, ale skończyło się rozczarowującym ósmym miejscem i stratą 7 punktów do drugiego w tabeli Zagłębia Sosnowiec. Drużyna Zbigniewa Smółki na finiszu złapała zadyszkę i marzenia trzeba było odłożyć. Dziś sytuacja jest inna o tyle, że o ekstraklasie mówi się w sposób otwarty. – Zespół ma jasno postawiony cel. Tego zabrakło w poprzednim sezonie i być może to był błąd – zastanawia się Jacek Orłowski, prezes Stali. – Teraz piłkarze wiedzą, o co toczy się gra. Od pierwszej kolejki ruszamy do ataku.

Coraz bogatsi
Mielecki klub i miasto, do którego należy stadion przy ul. Solskiego, podjęli starania, by obiekt spełniał standardy ekstraklasy jeszcze tej jesieni. Stąd montaż instalacji podgrzewania murawy. Koszt inwestycji to niemal 2 mln zł. Połowa kwoty pochodzi z Ministerstwa Sportu i Turystyki, po 500 tysięcy zł dali Urząd Miasta i Starostwo Powiatowe. Remont boiska sprawia, że piłkarze pierwsze cztery mecze rozegrają poza domem. – Mam nadzieję, że warszawska firma wyrobi się z terminem i w piątej kolejce wrócimy na nasz stadion – życzy sobie Orłowski, który prowadzi intensywne rozmowy z radnymi o sportowej spółce akcyjnej. – Sprawy idą w dobrym kierunku, ale sukces odtrąbimy dopiero, gdy podpiszemy stosowne dokumenty. Obietnice obietnicami, najważniejszy jest jednak podpis na papierze – zauważa szef Stali, która do spółki chciałaby wnieść historię dwukrotnych mistrzów Polski, nazwę, znak graficzny i wszystkie elementy związane z piękną tradycją, które niełatwo jednak wycenić. – Kończą się też umowy z niektórymi sponsorami, do obsadzenia pozostaje kluczowa pozycja napastnika, więc trochę obaw przed startem ligi jest. Ale jeśli pyta pan o moje samopoczucie, to muszę odpowiedzieć, że jest świetne. Rozmawia pan z życiowym optymistą – śmieje się Orłowski. I rzeczywiście: Stal systematycznie się rozwija, a przy tym nie traci atmosfery klubu rodzinnego. To nie jest korporacja, gdzie trudno dostać się do gabinetu dyrektora. Rośnie rozpoznawalność marki Stal i wartość samego klubu – w kilka miesięcy budżet zwiększył się o 1 mln zł i wynosi teraz ok. 5 mln zł. – W poprzedniej rundzie zdrowo namieszaliśmy, poza tym mamy pomysł na rozwój klubu. To wszystko procentuje – podkreśla Orłowski. Na zapleczu ekstraklasy krążą zresztą coraz większe pieniądze. Rozgrywki zyskały właśnie sponsora – potężnego bukmachera i przez 3 lata funkcjonować będą pod nazwą Fortuna I liga. Mecze pokazywać będzie nadal Polsat Sport, który upodobał sobie podkarpacką drużynę. Inauguracyjne spotkanie Garbarnia Kraków – Stal odbędzie się na antenie tej stacji, w najbliższy piątek o godzinie 17.45.

Sześciu nowych trenerów
Nowy projekt swoim nazwiskiem firmować będzie Artur Skowronek, trener zaledwie 36-letni, ale już z bogatym doświadczeniem. Stal będzie jego ósmym klubem. – Może i to wszystko szybko się potoczyło, ale gdybym nie zdobył doświadczenia, zapewne byśmy nie rozmawiali, bo klub taki jak Stal, z aspiracjami, w ogóle nie rozważałby mojej kandydatury. Mogę powtórzyć za Michałem Probierzem: nieważne ile razy cię zwalniają, ważne jak często cię zatrudniają. Choć oczywiście stabilizacja jest pożądana i cieszy mnie, że w Mielcu podpisałem dwuletnią umowę – opowiadał Skowronek „Super Nowościom” krótko po przybyciu do Mielca. Wcześniej pracował m.in. w Pogoni Szczecin, GKS Katowice, Widzewie Łódź, ostatnio zaś w Wigrach Suwałki. – Artur jest pracowity i ambitny, szybko znaleźliśmy wspólny język. I co dla nas ważne: nie boi się stawiać na młodzież. A my chcemy, żeby Akademia była wisienką na naszym torcie – uśmiecha się szef Stali.

Przy Solskiego panuje optymizm, lecz bądźmy szczerzy: biało-niebiescy stanowią nie lada zagadkę. Dziewięciu zawodników odeszło, przyszło siedmiu, a to nie koniec roszad. Niełatwo będzie wypełnić lukę po rozgrywającym Michale Janocie i grającym w ataku Jakubie Araku. Ci, których sprowadził Skowronek nie są aż tak rozpoznawalni. Cała nadzieja, iż szybko wkomponują się w zespół, który budowany jest wokół wracającego na stare śmieci Andrei Prokica. Świetną informacją jest również ta o wykupieniu z Ruchu Chorzów Bartosza Nowaka. To on będzie odpowiadał za kreowanie akcji.

Jacek Orłowski za faworyta uważa spadkowicza Bruk-Bet Termalicę Nieciecza. – Utrzymali skład, dobrali paru innych chłopaków z ekstraklasy. Widać, że chcą błyskawicznie wrócić na salony. Dozbroił się też Raków Częstochowa, jak zwykle groźne będą Katowice i Chojniczanka – wylicza prezes Stali. A tak na marginesie: zmiana trenera nastąpiła w sześciu klubach, nie brakuje fachowców znanych z pracy w ekstraklasie (Tomasz Kafarski w Sandecji, Mariusz Rumak w Odrze Opole, Kazimierz Moskal w ŁKS-ie). Prawdziwym wyzwaniem okaże się jednak jesienno-zimowy maraton zafundowany przez władze ligi. Pierwszy raz w historii piłkarze rozegrają w rundzie 21 spotkań.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.