
RZESZÓW. Około 250 tys. zł pójdzie na gadżety promocyjne Urzędu Miasta Rzeszowa.
Miejscy urzędnicy właśnie ogłosili przetarg na opracowanie, wykonanie i dostarczenie materiałów promocyjnych Miasta Rzeszowa. Co ciekawe, na ten cel w budżecie rezerwowano ok. 250 tys. zł. Po co miastu takie zakupy?
Przedmiotem zamówienia są różne przedmiot: bidony, breloczki, długopisy, głośniki, kubki, magnesy na lodówkę, misie pluszowe małe i duże, notesy, opaski odblaskowe, parasolki automatyczne, pendrive’y, plecaki, podkładki z filcu, portfele damskie, portfele męskie, power banki, ręczniki, bluzy softshell, spinki do mankietów, stojaki na telefon, torby kartonowe, torby na zakupy, wizytowniki, worki ze sznurkiem, zestawy karteczek oraz zestaw bombek na Święta Bożego Narodzenia.
Wszystkie przedmioty są dokładnie opisane. Bidon ma mieć 750 ml pojemności i karabińczyk przymocowany u nasady. Głośniki będą bezprzewodowe ładowane przez USB. Kubki o pojemności 270 ml, z uchwytem o tylko jednym punkcie zaczepienia. Uchwyt oraz wnętrze kubka w kolorze pomarańczowym, część zewnętrzna w kolorze białym. Breloczki do kluczy, spinki do mankietów czy pendrive’y w kształcie samolotów. Do tego sportowe plecaki dostosowane do worka wodnego, z zapinanymi na zamek przednimi kieszeniami. Czerwone damskie portfele ze skóry wysokiej jakości i skórzane męskie portfele. Do tego power banki 8000 mAh z aluminium oraz kurtki softshell o gramaturze min. 280 g/m, wiatroszczelne i wodoodporne.
– Jak sama nazwa wskazuje, materiały promocyjne są po to, aby służyły promocji. Przedstawiciele miasta wyjeżdżają często w delegacje. Nie tylko krajowe, ale również zagraniczne, gdzie chcemy promować Rzeszów. Są to różne gadżety, koszulki czy wydawnictwa oraz inne przedmioty służące jako upominki, a związane bezpośrednio z Rzeszowem. Tak samo przeznaczamy je dla gości, którzy do nas przyjeżdżają do ratusza na spotkania. To jest rzecz normalna i co roku jest taki przetarg ogłaszany. Są nowe propozycje, bo świat idzie z postępem, więc te gadżety są coraz bardziej użyteczne – tłumaczy Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa.
Blanka Szlachcińska



4 Responses to "Ratusz kupuje… kubki, misie, breloczki i power banki"