
RZESZÓW. Kuriozalna nadgorliwość wymiaru sprawiedliwości.
– To absurd! Czy polskie sądy nie mają innych poważnych spraw, by się nimi zajmować? – pyta zszokowany pan Dariusz, ojciec 13-letniego Damiana. Jego syn jest podejrzewany o to, że… bezprawnie wyjął 1-złotową monetę ze sklepowego wózka w jednym z rzeszowskich dyskontów.
Do zdarzenia doszło 26 maja w sklepie przy ul. Hetmańskiej. Damian był w markecie z kolegą. Między regałami zauważył wózek bez towaru, który wyglądał tak, jakby nikt już z niego nie korzystał. W gnieździe na żetony wsunięta była złotówka. Niewiele się namyślając sięgnął po – jak mniemał – niczyją monetę.
– Wtedy szybko pojawiła się jednak kobieta – klientka korzystająca z tego wózka i nakręciła aferę – opowiada ojciec chłopca. – Wezwała ochroniarza. Ten zatrzymał mojego syna.
Damian nie uciekał i od razu oddał kobiecie nieszczęsną złotówkę. Ochroniarz na żądanie klientki wezwał policję. Funkcjonariusze przywieźli chłopaka do domu i poinformowali o zdarzeniu.
-Wydawało się, że wszystko ucichło i jest już po sprawie – mówi pan Dariusz. – Tymczasem w ubiegły piątek otrzymałem od sędziego rodzinnego Sądu Rejonowego w Rzeszowie postanowienie “o wszczęciu postępowania o prowadzeniu postępowania wyjaśniającego”.
Procedura niewspółmiernie kosztowna
W piśmie sędzia argumentuje, że po zapoznaniu się z zawiadomieniem policji postępowanie ma ustalić czy nieletni dopuścił się czynu karalnego przez to, że “z gniazda na żetony znajdującego się przy wózku zakupowym dokonał kradzieży monety 1 zł na szkodę (tu pada imię i nazwisko klientki)”.
Na razie sąd nie wezwał jeszcze nikogo na przesłuchanie. – Cała sprawa wygląda dla mnie absurdalnie – komentuje ojciec Damiana. – Czy polskie państwo stać na ciąganie trzynastolatka po sądach za głupią złotówkę?
– Ile będzie kosztować ta cała procedura? – denerwuje się pani Bożena, matka chłopca. – W przypadku innych przestępstw jest taka mała skuteczność wymiaru sprawiedliwości, a tu robi się taką aferę wobec trzynastolatka?
Rodzice dodają, że nigdy wcześniej syn nie zrobił czegoś podobnego, a po złotówkę sięgnął z głupoty. Dziwi ich bardzo zawziętość kobiety w sprawie jednozłotowej monety, z powodu której sąd ściga teraz ich syna.
***
Dla rzeszowskiego sądu mamy dobrą radę: w mieście działa kilka sklepów z gumowymi młotkami. Z gumowymi dlatego, że nie pokaleczą czoła przy mocnym uderzeniu w głowę. I co najważniejsze, by ich użyć nie trzeba wcale wrzucać do nich złotówki…
Krzysztof Kuchta



Pingback: Polscy prokuratorzy chcą zarabiać “jak w Europie” | POLScott24