
FORTUNA I LIGA. Bramki dla Stali Mielec ma strzelać wychowanek Athletic Bilbao.
Nowy sezon na zapleczu ekstraklasy rozpocznie się od starcia dawnych mistrzów Polski Garbarni Kraków i Stali Mielec. Mecz odbędzie się na stadionie miejskim im. Henryka Reymana, gdzie na co dzień urzęduje Wisła.
– Może będzie brakować atmosfery naszego stadionu, ale warunki dla kibiców są komfortowe. Wynajęliśmy od miasta na cały sezon sektor E – poinformował Marek Siedlarz, wiceprezes Garbarni, która przez długie lata musiała się tułać po różnych częściach Krakowa, popadając w długi. Kłopoty zaczęły się, gdy w 1973 roku wyburzono stadion Garbarni, a teren przeznaczono pod budowę hotelu Forum. Klub miał otrzymać w zamian nowy obiekt, ale na obietnicach się skończyło. Dla „Brązowych” słońce zaświeciło niedawno, po sprzedaży nieruchomości powstałych na działkach należących do klubu. Młodsi kibice powinni wiedzieć, że mowa jest o przedwojennym mistrzu Polski, który w najwyższej klasie spędził 15 sezonów, a na drugim szczeblu – aż 20. Wrócił tam po, bagatela, 44 latach. – Cóż, nikt tego nie planował. Ale skoro już jesteśmy w pierwszej lidze, warto to wykorzystać – uśmiecha się wiceprezes Garbarni, która awansowała po ograniu w barażach Pogoni Siedlce. Krakowianie napisali piękną historię, bo promocję wywalczyli jako… beniaminek. Udowadniając przy okazji, jak ważna jest stabilizacja. Garbarnię prowadzi od 4 lat Mirosław Hajdo – żaden trener I ligi nie pracuje tak długo w jednym klubie.
Gospodarze piątkowego meczu mogą stanowić przeszkodę dla niejednej drużyny. Ich skład opiera się na zawodnikach wychowanych w krakowskich klubach, a pole manewru jest coraz większe. – Jako pierwszoligowiec możemy się stać jeszcze cenniejszym współpracownikiem dla Wisły. „Biała Gwiazda” zapewne chętniej, niż kiedyś, wypożyczy nam piłkarzy – wytłumaczył Marek Siedlarz. Spośród tych, którzy trafili ostatnio do klubu z Ludwinowa, znalazł się Przemysław Lech, w poprzednim sezonie defensywny pomocnik Stali Mielec. – Mam nadzieję, że nie będzie dla mnie zbyt surowy – żartował Bartosz Nowak, rozgrywający podkarpackiej ekipy, podkreślając, iż udane wejście w sezon to byłoby coś. – Fajnie, że wreszcie zacznie się gra o punkty. Pojawi się adrenalina, wystąpimy na stadionie Wisły, co też ma znaczenie. Żadnych deklaracji jednak nie złożę. Długo nie grałem z powodu kontuzji i moim celem jest odbudowanie formy – to już inny pomocnik mielczan, Krystian Getinger. Jednak piłkarze muszą się szybko nauczyć żyć z presją. Szefowie Stali postawili przed drużyną jasne zadanie: awans do ekstraklasy.
– Docieramy się, w końcu to nowy zespół. Jestem jednak zadowolony, bo zawodnicy nie zmarnowali czasu jaki poświęciliśmy na taktykę. Każdy z nich wie, co ma robić – mówi trener Artur Skowronek, który zastąpił Zbigniewa Smółkę (trafił do Arki Gdynia). Skowronek w krótkim okresie przygotowawczym kładł nacisk na sferę mentalną. – Integracja jest ważna. W piłce obowiązuje zasada: jak w szatni, tak w meczu – wyjaśnia.
Przeciwko Garbarni zadebiutuje zapewne najnowszy nabytek Stali – Sergio Mendigutxia. 25-letni wychowanek Athletic Bilbao okazał się za słaby na tamtejszą ekstraklasę i drugą ligę (6 meczów), strzelił natomiast 22 gole w 102 występach na poziomie trzeciej ligi. Kibice wierzą, że okaże się drugim Carlitosem, który w Hiszpanii też błyszczał tylko w prowincjonalnych klubach, a w Polsce został królem strzelców ekstraklasy. – Występy w Stali to dla mnie wielka szansa. Wiem, że wasza liga bazuje na przygotowaniu fizycznym, a poziom jest wysoki. Myślę, że będzie mi się tu dobrze grało – stwierdził po podpisaniu rocznej umowy „Mendi”.
GARBARNIA – STAL MIELEC
piątek, godz. 17.45 (transmisja Polsat Sport)
Tomasz Szeliga


