Natalia wraca do zdrowia

Natalia powoli wraca do zdrowia. Każdą wolną chwilę poświęca ukochanym córeczkom. – Gdyby nie wy, mogłoby mnie już z nimi nie być – mówi wzruszona i dziękuję za każdą wpłatę na lek i słowa wsparcia, które płynął z całej Polski. Fot. Archiwum prywatne
Natalia powoli wraca do zdrowia. Każdą wolną chwilę poświęca ukochanym córeczkom. – Gdyby nie wy, mogłoby mnie już z nimi nie być – mówi wzruszona i dziękuję za każdą wpłatę na lek i słowa wsparcia, które płynął z całej Polski. Fot. Archiwum prywatne

Historia Natalii Grad z Prusieka pod Sanokiem to najlepszy dowód na to, że warto pomagać. 32-letnia mama dwóch małych dziewczynek, która walczy z nowotworem, powoli wraca do zdrowia. Lek ostatniej szansy udało się kupić dzięki setkom osób, które wpłacały pieniądze na specjalne konto.

Historia 32-letniej Natalii z Prusieka poruszyła wiele serc. Dwa lata temu Natalia dowiedziała się, że choruje na nieoperacyjnego chłoniaka śródpiersia. Spędziła wiele tygodni w szpitalu, przeszła osiem silnych chemii, które niestety nie przyniosły pozytywnego skutku

 Lekiem ostatniej szansy miał być Nivolumab, preparat do monoterapii, którego w przypadku choroby Natalii NFZ nie refunduje. Koszt terapii – 120 tysięcy złotych, okazał się całkowicie poza zasięgiem rodziny. Lokalna fundacja Czas Nadziej utworzyła więc specjalne konto, na które można było wpłacać pieniądze dla Natalii. Sprawę nagłośnili lokalni dziennikarze i tak ruszyła lawina pomocy. W niespełna dwa miesiące udało się zebrać ponad 200 tysięcy złotych!

Terapia Nivolumabem rozpoczęła się pod koniec stycznia. 28 czerwca Natalia dostała ostatni wlew. Po tomografii okazało się, że lek zadziałał. Guz zmalał z 6 centymetrów do 8 milimetrów! Leczenie będzie więc kontynuowane aż do zaplanowanego na najbliższe tygodnie autoprzeszczepu. – Czekanie na wynik to był koszmar, ale dzisiaj już wiem, że jest dobrze. To ogromny sukces, bo guz jeszcze nigdy nie był tak mały! – cieszy się Natalia.

Kolejne konsultacje w krakowskiej klinice Natalia ma 31 lipca. Wtedy lekarze podejmą decyzję o dalszym leczeniu i autoprzeszczepie. – Jestem wszystkim ogromnie wdzięczna, bo gdyby nie pomoc wielu ludzi, choroba pewnie by postępowała, a mnie mogło już tutaj nie być. Jeszcze raz z całego serca wszystkim dziękuję! – mówi wzruszona Natalia.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.