Policja nadal nie może złapać oprawcy Michała

Tak wygląda poszukiwany Krzysztof Zieliński, ps. Cyklop. Fot. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu
Tak wygląda poszukiwany Krzysztof Zieliński, ps. Cyklop. Fot. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu

JAROSŁAW. Mężczyzna o pseudonimie Cyklop prawie zabił Michała. Mimo to nadal jest na wolności.

2 lata temu w przeddzień własnego ślubu, Michał Jucha został brutalnie pobity w okolicy jarosławskiego dworca. Mężczyzna trafił do szpitala ze złamanymi żebrami i obrzękiem mózgu tak dużym, że trzeba było wyciąć fragment czaszki, a potem zastąpić go tytanową płytką. Mimo że już następnego dnia wiadomo było, że to Krzysztof Zieliński o pseudonimie Cyklop skatował Michała, policji do tej pory nie udało się go złapać. Rodzina twierdzi, że funkcjonariusze, delikatnie mówiąc, lekceważąco potraktowali tę sprawę.

O całej historii opowiedzieli w programie „Sprawa dla reportera”, wyemitowanym 19 lipca. – Praktycznie dwadzieścia godzin po tym zdarzeniu dałem policji pseudonim tego człowieka. Policja mogła go od razu złapać – powiedział Mariusz Jucha, ojciec Michała. Ludzie podchodzili do niego już w szpitalu, mówiąc, że wiedzą, kto to zrobił. Twierdzi też, że świadkowie, którzy pracują w barze obok miejsca zdarzenia nie zostali przesłuchani tego samego dnia, tylko dopiero po kilku dniach. – Dano czas temu bandycie, żeby się ukrył i schował albo może dano mu cynk: „Słuchaj zniknij na chwilę” – stwierdził. Zdaniem jednego z mieszkańców Jarosławia, „Cyklop” mógł współpracować z policją, dlatego go nie schwytano. – Jeden z policjantów powiedział mi: „Wie pan, my tu mieszkamy. Mamy swoje rodziny” – wspomina ojciec pobitego. W lipcu 2017 r. „Cyklop” pobił w Radawie kolejne 3 osoby, mimo to i tym razem uniknął odpowiedzialności.

Najbardziej oburzające w całej historii jest jednak zachowanie funkcjonariuszy w stosunku do Michała, który chciał jedynie, by przestępca odpowiedział za to, co zrobił. – Policjant każe Michałowi leczyć się psychiatrycznie. Naczelnik Wydziału Kryminalnego jarosławskiej policji rzuca słuchawką – mówi oburzony ojciec. Na nagraniu, którym dysponują wyraźnie słychać, jak funkcjonariusz mówi: „Pan ma jakiś problem, proszę udać się do jakiegoś lekarza (…) ty mi tu gitarę zawracasz. Ja mam inne poważne sprawy, a ty mi o pierdołach tu opowiadasz”.

Policja wyjaśnia zarzuty
Policja przekonuje, że zaraz po zgłoszeniu przestępstwa podjęto działania w celu ustalenia sprawcy. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring z dworca PKS oraz lokalu, obok którego doszło do pobicia. „Z tych zapisów wynikało, że najprawdopodobniej sprawcą pobicia jest osoba z kręgu pseudokibiców jarosławskiego klubu sportowego. Ustalono sprawcę pobicia i jeszcze tego samego dnia policjanci podjęli działania w celu zatrzymania tego mężczyzny. Nie przebywał on w miejscu zamieszkania i jak potwierdziły późniejsze ustalenia, bezpośrednio po pobiciu wyjechał z kraju” – czytamy w oświadczeniu przesłanym przez kom. Jana Wojtowicza, zastępcę komendanta powiatowego policji w Jarosławiu. 19 grudnia 2016 r. Sąd Okręgowy w Przemyślu wydał europejski nakaz aresztowania. Udało się ustalić, że poszukiwany najprawdopodobniej przebywa w Wielkiej Brytanii. „Policja polska podjęła działania w celu ustalenia miejsca przebywania poszukiwanego na terenie Wielkiej Brytanii i aktualnie trwają czynności związane z realizacją europejskiego nakazu aresztowania. Do tej pory jednak Krzysztofa Zielińskiego nie udało się zatrzymać.”(…) „Nadmieniam, że wszelkie zarzuty pod adresem funkcjonariuszy w związku z emisją programu „Sprawa dla reportera” są wyjaśniane – zaznacza w oświadczeniu zastępca komendanta w Jarosławiu.

Podczas nagrania programu Krzysztof Rutkowski zaoferował 20 tys. zł temu, kto precyzyjnie wskaże miejsce jego ukrywania się. w rozmowie z nami przekonywał, że jest bliski znalezienia przestępcy. – Z tego co wiem, Krzysztof jest już mocno wystraszony tym, że się włączyliśmy do akcji, a mam precyzyjne informacje – dodaje.

Wioletta Kruk

One Response to "Policja nadal nie może złapać oprawcy Michała"

Leave a Reply

Your email address will not be published.