
KRAJ, EUROPA. Strażnik graniczny z Korczowej ppor. Grzegorz Cynkar, pokonał jeden z najdłuższych, suchych wąwozów Europy: Samaria na Krecie. Dokonał tego niosąc na plecach w nosidełku, swoją 14-miesięczną córkę Wiktorię.
Grecki wąwóz Samaria (18 km ), uchodzi za teren ekstremalnie trudny i niebezpieczny. – Przed wyjazdem dzień w dzień po służbie, przemierzałem szlaki Pogórza Przemyskiego, niosąc Wiktorię na plecach. Z jednej strony chciałem wypracować odpowiednią formę adekwatną do czekającego nas wyzwania, z drugiej zaś przyzwyczaić dziecko do innej formy spędzania czasu – wspomina Grzegorz Cynkar. Fundamentalną sprawą jest odpowiednie przygotowanie, opracowanie planu działania w oparciu o analizę ryzyka, odpowiednie zabezpieczenie logistyczne, oraz określenie zadań i zasad współpracy w zespole. – Zupełnie jak w służbie – śmieje się pan Grzegorz.
– Przed wyprawą zaopatrzyliśmy się w odpowiedni sprzęt: profesjonalne turystyczne nosidełko, buty, leki itd. Nie obyło się również bez profilaktycznych badań oraz konsultacji lekarskiej. W trakcie pokonywania wąwozu rodzina miała ściśle przydzielone zadania – dodaje Cynkar. – Moim zadaniem było niesienie córki i niezbędnego ekwipunku. Miałem też dbać o utrzymywanie odpowiedniego kursu. Żona Kasia, odpowiadała za zabezpieczenie przemarszu od tyłu, jak również pełniła rolę „serwismena” w odniesieniu do córki – śmieje się i wskazuje na opakowanie pampersów.
– W żadnym razie nie czuję się bohaterem. Jako funkcjonariusz straży granicznej jestem oswojony z działaniem w ekstremalnych sytuacjach i szybkim podejmowaniem decyzji. Ponadto, przyzwyczajony jestem do intensywnego wysiłku fizycznego w różnych miejscach i warunkach atmosferycznych. Prawdziwymi bohaterami tej historii są moja córka Wiktoria oraz żona Katarzyna. Trzeba przyznać – dziewczyny pokazały prawdziwy charakter! – kończy uśmiechnięty Grzegorz Cynkar.
łuk



2 Responses to "Pokonał jeden z najdłuższych wąwozów w Europie"