
KRAJ, PODKARPACIE. – Dziś już istnieje kara łączna, ale nie może ona przekroczyć więcej niż 20 lat – mówi nam jeden z ekspertów.
Ministerstwo Sprawiedliwości szykuje rewolucyjne zmiany w kodeksie karnym. Sprawca kilku przestępstw – podobnie jak w Stanach Zjednoczonych – będzie odbywał każdy zasądzony wyrok. Oznacza to, że niektórzy bandyci trafią za kratki nawet na 100 lat. Ma to odstraszyć m.in. recydywistów oraz tzw. sprawców wielokrotnych. Eksperci dostrzegają sensowność takiego rozwiązania, ale zastanawiają się, czy poprawi ono poziom resocjalizacji.
Jak podaje „Rzeczpospolita”, prace w resorcie sprawiedliwości dotyczą przede wszystkim zaostrzenia przepisów dla najgroźniejszych przestępców, czyli tych, którzy wielokrotnie dopuścili się poważnego złamania prawa. Zdaniem rządzących, bardziej rygorystyczne kary odstraszą potencjalnych sprawców, a dla osadzonych będą wymierną nauczką. Efekt? Osoba, która dopuści się kilku przestępstw zagrożonych karą do 25 lat za kratkami, zostanie skazana nawet na 100 lat bezwzględnego więzienia. Przestępcy będą odsiadywać więc kary jedną po drugiej. – Dziś już istnieje kara łączna, ale nie może ona przekroczyć więcej niż 20 lat – mówi prof. Czesław Kłak, dyrektor Kolegium Prawa i Bezpieczeństwa WSPiA w Rzeszowie. – Obawiam się jednak, że kara 120 lat pozbawienia wolności w pewnym sensie będzie fikcją, dlatego lepiej skazać przestępcę na dożywocie – dodaje.
Czy zasądzanie dłuższych wyroków poprawi resocjalizacje osadzonych? – Długoterminowe pozbawienie wolności niekoniecznie wpłynie pozytywnie na sprawcę, który może czuć się np. wykluczony, bez chęci do poprawy – ocenia prof. Kłak. Według nowych wytycznych suma kar mogłaby być zmniejszona, lecz dopiero w chwili, gdy przestępca trafiłby do więzienia, a następnie spełniłby ustalone wymogi. Jakie więc rozwiązanie w takiej sytuacji byłoby najlepsze? – Zdecydowanie opcja niekumulowania kary, a podniesienia progu łączenia wyroków np. do 40 lat – wyjaśnia prof. Kłak.
Kamil Lech



6 Responses to "Do więzienia nawet na 100 lat"