
RZESZÓW. Zakreskowane na żółto skrzyżowania wyraźnie ostrzegają kierowców, w którym miejscu nie powinno się blokować ruchu.
Klasyczna sytuacja: środek miasta, wzmożony ruch i mnóstwo kierowców, którzy wjeżdżają samochodami na skrzyżowanie, mimo że nie będą mogli z niego zjechać. Chwilę później zablokowanie jezdni, dźwięk klaksonów i w efekcie korek. Tak wygląda panorama Rzeszowa w godzinach szczytu. Jak z tym walczyć? Odpowiednim rozwiązaniem mogłyby być tzw. yellow boxy.
Na Zachodzie o yellow boxach zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy włodarze dużych miast szukali odpowiedniego rozwiązania na odblokowanie zakorkowanych skrzyżowań. Naturalnie w każdym kraju przepisy drogowe wyraźnie mówią o tym, że samochód nie ma prawa na owe skrzyżowanie wjechać, jeśli równocześnie nie może z niego zjechać, lecz praktyka pokazuje co innego. Dlatego też postawiono na innowacyjną opcję. Yellow boxy to zakreskowane na żółto skrzyżowania, które są na tyle widoczne, że każdy kierowca może spokojnie przekalkulować czy powinien na nie wjeżdżać czy nie. Znalezienie się na nich w bezruchu zagrożone jest karą finansową. O mandat jednak niezwykle trudno, bo kierowcy zwyczajnie widzą, kiedy mogą swobodnie przejechać skrzyżowanie, a kiedy nie zdążą tego zrobić. W Stanach Zjednoczonych czy Anglii takie rozwiązanie sprawdza się od lat, więc może pomysłem zainspirowałby się również Rzeszów, stolica innowacji?
Radni mówią: tak
Zapytaliśmy o zdanie przedstawicieli Rady Miasta Rzeszowa, którzy o pomyśle wyrazili się z dużą aprobatą. – Najpierw należy sprawdzić, czy kodeks drogowy dopuszcza namalowanie tego typu poziomych znaków, a później zorientować się, co o koncepcji sądzi m.in. Komisja Bezpieczeństwa oraz fachowcy drogowi – mówi Marcin Deręgowski, rzeszowski radny PO. – Jeżeli nie ma przeciwwskazań prawnych, to yellow boxy mogłyby być dobrym rozwiązaniem na odkorkowanie skrzyżowań Rzeszowa – dodaje. Równie optymistycznie na temat propozycji wyraziła się Grażyna Szarama, radna PiS, która od dawna dostrzega w stolicy regionu problemy komunikacyjne. – Yellow boxy to doskonały pomysł, bo skrzyżowania w Rzeszowie są niezwykle zakorkowane – tłumaczy. – Warto czerpać inspiracje z innych miast, dlatego też wystosuje w tej sprawie interpelację do prezydenta – dodaje. Co mogłoby być sporym plusem zakreskowanych skrzyżowań? Minimalne koszty oraz szybkość ich przygotowania.
Kamil Lech



12 Responses to "„Yellow boxy” lekarstwem na zakorkowane skrzyżowania?"