
PODKARPACIE. W styczniu uchwalone zostały przepisy wprowadzające dwukadencyjność dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Czy podobne prawo powinno dotyczyć posłów i senatorów?
Na początku roku prezydent Andrzej Duda, zatwierdził nową ordynację wyborczą, przez co wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast będą mogli zajmować swoje stanowiska tylko przez dwie kadencję. W ostatnim czasie rozgorzała dyskusja na temat tego czy identyczne przepisy nie powinny dotyczyć również parlamentarzystów? Postanowiliśmy sprawdzić, co o takim rozwiązaniu sądzą posłowie z Podkarpacia.
Jeszcze w ubiegłym roku firma badawcza IQS przeprowadziła dla „Rzeczpospolitej” sondaż na temat sensowności wprowadzenia dwukadencyjności dla parlamentarzystów. Wówczas, aż 59 proc. ankietowanych Polaków wyraziło się o tym pomyśle pozytywnie. Dlaczego? Społeczeństwo nie ma zaufania do klasy politycznej, dlatego chętnie zafundowałoby posłom i senatorom szereg ograniczeń wyborczych, podobnych jak w przypadku samorządowców.
Czy rzeczywiście dwie kadencje dla parlamentarzystów mogłyby być pozytywnym rozwiązaniem? – Osobiście nie jestem za ograniczeniem kadencyjności, ponieważ to obywatel powinien decydować czy dany poseł się sprawdza i czy powinien otrzymać mandat ponownie – mówi dr Dominik Szczepański, politolog Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Jeżeli mówimy już o pewnych obostrzeniach to dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dla parlamentarzystów bariery wiekowej w wieku 65 lat, podobnie jak w przypadku sędziów – dodaje.
Co na to posłowie?
O sprawę dwukadencyjności zapytaliśmy parlamentarzystów z Podkarpacia. Ich zdania są mocno podzielone. – Jestem za tym, aby ograniczyć liczbę kadencji dla posłów i senatorów, zwłaszcza że coraz częściej obserwujemy „zawód”: parlamentarzysta – mówi Zdzisław Gawlik, poseł Platformy Obywatelskiej. – Ponadto można byłoby wprowadzić np. system najpierw dwóch kadencji, później odgórnej przerwy i znowu możliwości ubiegania się o mandat – dodaje.
Nieco inne zdanie w tej sprawie ma Krystyna Wróblewska, posłanka PiS, która nie jest do końca przekonana czy osiem lat w Sejmie jest wystarczającym odcinkiem czasu, aby zrealizować długofalowe projekty. – Pamiętajmy, ze parlamentarzysta to osoba działająca zespołowo i trudno zweryfikować jej prace w krótkim okresie – tłumaczy. – Co więcej, niezbędne doświadczenie zyskuje się długimi latami – dodaje.
O opinię poprosiliśmy również przedstawiciela Kukiz’15, który dostrzega pozytywy i negatywy takiego rozwiązania. – Ogólnie jestem za wprowadzeniem dwukadencyjności, gdyż kariera polityczna nie kończy się na parlamencie a po nim można zostać np. samorządowcem czy pracownikiem resortu – wyjaśnia Maciej Masłowski, poseł Kukiz’15. – Minus jest jednak taki, że polityk zdający sobie sprawę z tego, że została mu ostatnia kadencja, może nie do końca przykładać się do swoich obowiązków – dodaje.
Po zmianach dla samorządowców, może nastał więc idealny moment na rozpoczęcie debaty dotyczącej sytuacji parlamentarzystów? Wydaje się, że warto aby któryś z polityków poruszył ten temat w trakcie obrad Sejmowych.
Kamil Lech



2 Responses to "Dwie kadencje dla parlamentarzystów?"