
RZESZÓW. W Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w zmarł 18-letni mężczyzna zatruty „nowymi narkotykami”.
– Pacjent został do nas przywieziony 30 lipca, karetką w asyście policji. Był w stanie ciężkim. Wywiad rodzinny potwierdził, że brał dopalacze. 2 sierpnia zmarł – mówi lakonicznie lek. med. Mariusz Jednakiewicz, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w placówce. To jedyny tak dramatycznie ciężki przypadek, jaki w ostatnim czasie trafił do szpitali w Rzeszowie.
Małgorzata Przysada, z-ca dyrektora ds. lecznictwa w KSW nr 2 w Rzeszowie, zapewnia, że na ich oddział toksykologiczny trafia nie więcej niż jeden pacjent tygodniowo. Nie było też stanów ciężkich, śmiertelnych – zapewnia.
– O tym przypadku wiedzieliśmy na etapie przyjęcia na oddział w stanie śpiączki. Trwa dochodzenie w sprawie, ale mamy świadomość, że w tak szczególnym przypadku sprawę przejmie prokuratura – mówi Marek Mróz z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.
Dodaje również, że liczba zgłoszonych przypadków zatruć na terenie województwa podkarpackiego w okresie od stycznia do końca lipca to 14 osób. Zgonów nie było. Tymczasem w Polsce za okres od stycznia 2018 do końca czerwca zanotowano – 1942 przypadków. Zgonów – 11. – Po tym okresie mamy liczne doniesienia medialne o zgonach na terenie Polski oraz na terenie Podkarpacia wspomniany przypadek 18-latka – mówi Mróz.
Inspektor tłumaczy, że podobnie jak w roku 2015, gdy dochodziło do zmian w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii dilerzy wypuszczali na rynek różnorodne mieszanki dopalaczy czy nowych substancji psychoaktywnych po promocyjnych cenach. Obecna zmiana ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oczekuje jedynie na podpis Prezydenta RP i wprowadzi między innymi sankcje karne za posiadanie i obrót nowymi substancjami psychoaktywnymi. Do czasu ukazania się nowych regulacji prawnych możemy się spotkać z duża podażą tanich dopalaczy na czarnym rynku.
O zjadliwości i porażającej sile dopalaczy (działają przede wszystkim na układ nerwowy) mówią też ratownicy medyczni, którzy przyznają, że nawet drobna 16-latka po zażyciu tych środków dostaje tak nadludzkiej siły, że dwóch rosłych mężczyzn ma trudności z jej opanowaniem. I nie pozostaje im nic innego jak użycie pasów. Osoby po dopalaczach są często tak pobudzeni, że dochodzi u nich nawet do aktów autoagresji, prób podcinania gardła, skoków z wysokości – mówią.
Brak skuteczności
Z raportu NIK wynika, że inspekcja sanitarna w latach 2011-2016 przeprowadziła blisko 5 tys. kontroli, w wyniku których zabezpieczono nieco ponad 200 tys. produktów, a inspektorzy sanitarni wydali łącznie 1731 decyzji dotyczących wstrzymania wprowadzenia do obrotu podejrzanych produktów. Skuteczność kar pieniężnych nakładanych na zajmujących się dystrybucją i obrotem dopalaczami była bardzo niska, co w ocenie NIK skutkowało to rzeczywistą bezkarnością podmiotów zajmujących się tym nielegalnym procederem. Inspektorzy objęci kontrolą NIK nałożyli kary w wysokości 13 mln zł, z czego wyegzekwowano zaledwie niespełna 5 proc. (0,6 mln zł). Łącznie w całym kraju Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej w latach 2010-2016 wymierzyły blisko 65 mln zł kar, jednak do budżetu państwa wpłynęło zaledwie 1,8 mln zł (3 proc.).
Anna Moraniec



6 Responses to "Pierwsza śmiertelna ofiara dopalaczy w regionie"