Autokar wypadł z drogi na „zakręcie śmierci”, trzy osoby zginęły

Fot. WSPR
Fot. WSPR

LESZCZAWA DOLNA. W piątek w nocy na drodze nr 28 między Przemyślem a Sanokiem doszło do wypadku o charakterze zdarzenia masowego.

Kierowcy autokaru, który według opinii biegłych, jechał z prędkością ok. 70-80 km/godz., przy dopuszczalnej 30 km/godz. grozi zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. Grozi mu za to od 2 do 12 lat więzienia. Wypadku, w którym uczestniczyło 54 osoby w wieku od 8 do 55 lat nie przeżyły trzy (dwie kobiety 30 i 31 lat i  55-letni mężczyzna), 51 zostało rannych. W szpitalach wciąż przebywa 37 osób, w tym 9 dzieci. Stan kilku nadal jest ciężki (urazy kręgosłupa). Pozostali nadal czekają w przemyskim hotelu na decyzję czy mogą wrócić na Ukrainę, są pod opieką psychologów. 10 osób w najlepszym stanie zostało już przesłuchanych przez śledczych.

Do wypadku doszło o godzinie 22, podczas pokonywania serpentyn w Leszczawie Dolnej. Autokar jechał ze Lwowa do Wiednia. Na ostrym zakręcie autobus zjechał z pasa jezdni, uderzył w krzyż upamiętniający poprzednie wypadki, przebił barierę energochłonną i stoczył się ze skarpy. – Rosnące niżej drzewa trochę go wyhamowały. Gdyby nie to, przekoziołkowałby jeszcze dalej, nie kilkadziesiąt, a kilkaset metrów w dół – mówi Marek Janowski, ratownik medyczny, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu.

Pierwszy na miejscu zdarzenia (zaledwie po 6 minutach od przyjęcia zgłoszenia o godzinie 22.10) był Zespól Ratownictwa Medycznego z WSPR Przemyśl stacjonujący w pobliskiej Birczy.

Pierwsze minuty były najgorsze
– Tam działy się dantejskie sceny. Część osób, samodzielnie opuściła autokar i w  panice, krzycząc, biegała wokół. Pozostali byli uwięzieni w autokarze, kilka osób było nieprzytomnych. Przez pierwsze minuty trzyosobowy zespół z Birczy sam musiał ogarnąć sytuację. Na szczęście wkrótce dojechało OSP z Birczy, niebawem z Sufczyny. Później dojeżdżały kolejne zespoły ratownictwa medycznego i sytuację udało się szybko opanować – mówi Marek Janowski.

Zadanie było trudne przede wszystkim z powodu ciemności, oraz ciężkich warunków terenowych co utrudniało dostęp do leżącego kilkadziesiąt metrów niżej drogi, autokaru. Po przeprowadzeniu segregacji medycznej lekarz wstępnie stwierdził zgon 3 osób. 11 osób zostało zakwalifikowanych do transportu pilnego – pacjenci w stanie ciężkim, 26 osób miało obrażenia nie zagrażające bezpośrednio życiu zostali więc zakwalifikowani do transportu w drugiej kolejności. 13 osób z obrażeniami powierzchownymi do transportu w ostatniej kolejności, zostało przewiezionych transportem Gminy Bircza do budynku Szkoły Podstawowej w Leszczawie Dolnej, gdzie zorganizowano im opiekę do czasu przybycia transportu medycznego.

Dlaczego autokar wypadł z trasy? W tym miejscu jest ograniczenie prędkości do 30 km/godz. Jak poinformowała prokuratura okręgowa Przemyślu, biegły z zakresu ruchu drogowego stwierdził, że kierowca jechał z prędkością znacznie przekraczającą dozwoloną w tym miejscu, ok. 70-80 km/godz. Po przebadaniu w szpitalu (był trzeźwy) został zatrzymany. Prawdopodobnie kierowca dostanie zarzuty spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Na miejsce wypadku w sobotę przyjechał konsul generalny Ukrainy. Przybył również kierowca i autokar zastępczy, którym ci, którzy zechcą, będą mogli wrócić do domu, gdy policja zezwoli im na opuszczenie Polski.

Kierowca mógł nie znać trasy
Według Aleksandra Baczyka, konsula honorowego Ukrainy w Przemyślu autokar najpierw podjechał pod przejście w Korczowej. Wycofał się, ponieważ była kolejka i pojechał na przejście Szeginie/Medyka. Tam również była kolejka. Zdecydował o udaniu się do Krościenka i dalej do Przemyśla, żeby wjechać na autostradę. Na zakręcie w Leszczawie Dolnej niestety, doszło do nieszczęścia. Nie pierwszy raz w tym miejscu. W 1991 r. również ukraiński autobus stoczył ze skarpy. Wtedy ofiar śmiertelnych było znacznie więcej. Były tu też wypadki tirów i samochodów osobowych. To bardzo niebezpieczne miejsce, zwłaszcza dla osób, które go nie znają. Miejscowi wiedzą, że trzeba prędkość wyhamować do minimum. Tej nocy dodatkowo panowały niesprzyjające warunki pogodowe. Była mgła.

– Cała akcja ratunkowa przebiegła bardzo sprawnie pomimo nocnej pory i trudnych warunków terenowych oraz masowej skali zdarzenia. Wielkie słowa uznania należą się wszystkim uczestnikom akcji zarówno tym ze służb ratunkowych jak i świadkom tego tragicznego zdarzenia, którzy włączyli się spontanicznie w udzielanie pomocy oraz personelowi wszystkich szpitali, do których zostali przewiezieni pacjenci – mówi Marek Janowski.

Dla rodzin poszkodowanych w wypadku w Leszczawie Dolnej uruchomiona została infolinia: +48 784 138 555.

[print_gllr id=242410]

9 Responses to "Autokar wypadł z drogi na „zakręcie śmierci”, trzy osoby zginęły"

Leave a Reply

Your email address will not be published.