STAL RZESZÓW – ORLĘTA RADZYŃ PODLASKI. Niecałych 25 minut potrzebowali w niedzielne popołudnie piłkarze z Hetmańskiej, by wybić futbol z głowy rywalom z Radzynia Podlaskiego. Z kompletem zwycięstw Stal przewodzi tabeli.
STAL Rzeszów 5
ORLĘTA Radzyń P. 0
(5-0)
1-0 Płonka (2.). 2-0 Tadrowski (17.). 3-0 Ceglarz (20.). 4-0 Jarecki (24.). 5-0 Chromiński (26.)
STAL: Otczenaszenko – Trznadel (63. Kostkowski), Tadrowski (63. Kotus), Basista, Jarecki, Nowacki, Ligienza (63. Mozler), Reiman (71. Szeliga), Ceglarz, Chromiński (63. Zagdański, Płonka
ORLĘTA: Nowacki – Ciborowski, Kiczuk, Kursa, Szymala, Kaganek, Panufnik (72. Jaworski), Sułek, Rycaj, Wojczuk (82. Kalita), Korolczuk (30. Perin).
Sędziował Artur Szelc (Krosno). Żółte kartki: Panufnik, Wojczuk, Korolczuk, Jaworski. Widzów 850.
Na początek łatwa zagadka. W jaki sposób na trybuny przyciągnąć kibiców? Oczywiście, dobrymi wynikami. Te – przynajmniej na początku sezonu – dla podopiecznych Janusza Niedźwiedzia nie są żadnym problemem. Co więcej, z tygodnia na tydzień – zgodnie z zapowiedziami 36-letniego szkoleniowca – zespół się rozkręca. Boleśnie przekonały się o tym właśnie Orlęta, które ostatnio stalowcom nie leżały. Już do przerwy biało-niebiescy zdobyli pięć bramek i choć w drugiej odsłonie okazji nie brakowało (dwie koncertowo zmarnował m.in. debiutujący Łukasz Zagdański) dali fanom sporo radości. Od dawna zresztą z trybun przy Hetmańskiej nie czuć było takiego wsparcia. Inna sprawa, że wczoraj biało-niebiescy po prostu na nie zasłużyli, bo – podobnie jak w poprzednich spotkaniach – nie odpuszczali nogi ani na moment. – To dopiero trzeci mały kroczek, więc z hurraoptymizmem bym nie przesadzał. Musimy chwilę poczekać na efekty naszej pracy – tonował nastroje Janusz Niedźwiedź, ale równocześnie cieszył się, że jego zawodnicy coraz lepiej wywiązują się z powierzonych zadań. – Mieliśmy apetyt na jeszcze więcej, ale nie możemy narzekać. Dajemy sygnał, że budujemy tu coś fajnego i taką postawą chcemy zachęcić ludzi, żeby przychodzili na Stal i jej kibicowali. W Lublinie potrafi pojawić się 2-3 tys. ludzi, dlaczego w Rzeszowie ma być inaczej, dlaczego Rzeszów ma być gorszy? – dodawał.
Kolejny mecz stalowcy rozegrają dopiero w środę, 29 sierpnia, podejmując Sołę Oświęcim. Weekendowe starcie ze Stalą Kraśnik zostało przełożone na 5 września. – Wtedy będziemy jeszcze lepiej przygotowani. Każdy tydzień gra na naszą korzyść – zapowiedział trener Niedźwiedź.
tc
[print_gllr id=242540]


