Urodzinowy lider (ZDJĘCIA)

Przy okazji 70. urodzin Włodzimierza Gąsiora, nie zabrakło tradycyjnych cukierków, którymi trener Siarki obdarował tarnobrzeskich kibiców. Fot. Bogdan Myśliwiec
Przy okazji 70. urodzin Włodzimierza Gąsiora, nie zabrakło tradycyjnych cukierków, którymi trener Siarki obdarował tarnobrzeskich kibiców. Fot. Bogdan Myśliwiec

SIARKA TARNOBRZEG – ROZWÓJ KATOWICE. Dzięki sobotniemu zwycięstwu nad Rozwojem Katowice, odniesionemu dzień po 70. urodzinach trenera Włodzimierza Gąsiora, Siarka Tarnobrzeg zasiadła w fotelu lidera II-ligowych rozgrywek.

SIARKA Tarnobrzeg 1
ROZWÓJ Katowice 0
(1-0)
1-0 Gębalski (19.)
SIARKA:
Krupa – Nadolski, Duda, Maik, Kubowicz, Sitek (42. Płatek), Głaz (33. Woźniak), Gębalski (66. Kabała), Janeczko, Radulj (84. Galara), Ropski
ROZWÓJ: Golik – Gancarczyk, Łączek (84. Marchewka), Niedojad, Wróbel, Płonka, Gałecki, Kunka (74. Lepiarz), Kuliński (71. Wrzesień), Mońka (58. Baranowicz), Paszek.
Sędziował Marcin Szrek (Kraków). Żółte kartki: Głaz, Sitek, Gębalski – Lepiarz, Łączek. Widzów 800.

– Dziękuję za życzenia, które spływały już od piątku. Było dużo wzruszających chwil, a dziś kapitalna atmosfera na meczu. Chyba pierwszy raz mnie to spotkało, że tak duża liczba sympatyków sprawiła mi taką owację. Mecz może nie należał do pięknych ale na pewno był emocjonujący. Pierwsza połowa była zwariowana, a zarówno nam, jak i Rozwojowi dopisywało szczęście. Wygrać taki ciężki meczu to naprawdę jest coś – cieszył się po końcowym gwizdku piątkowy jubilat, Włodzimierz Gąsior. Trzecie spotkanie jego podopiecznych przed własną publicznością zakończyło się trzecim zwycięstwem 1-0. Siarka na swoim stadionie prezentuje się niczym dobrze nakręcony szwajcarski zegarek. W dwóch wcześniejszych przypadkach, komplety punktów gospodarzom dały bramki strzelone przez Kamila Raduljego. W sobotę ciężar zdobycia zwycięskiej bramki wziął na swoje barki pozyskany w letniej przerwie ze Stali Stalowa Wola, Adrian Gębalski. Zanim jednak do tego doszło, trener Włodzimierz Gąsior kolejny raz w tym sezonie zaskoczył wyjściowym ustawieniem. Tym razem brakło w nim kontuzjowanego Aleksandra Drobota, ale za to szansę pokazania od 1. minuty dostał Maksymilian Sitek. Sam mecz, co mógłby sugerować końcowy wynik, wcale nie był piłkarskimi szachami. Obie drużyny stworzyły sobie w nim wiele sytuacji, a dobra dyspozycja bramkarzy i nieco rozregulowane celowniku tarnobrzeskich i katowickich napastników sprawiły, że kibice zobaczyli tylko jedną bramkę. Najważniejsze, że zdobyła ją Siarka. W 19. min Krzysztof Ropski podał do wspomnianego wcześniej Gębalskiego, ten zwodem minął rywala, a następnie strzałem w samo okienku bramki Rozwoju zdobył – ja się później okazało – gola na wagę trzech punktów. Po zmianie stron goście, a konkretnie Przemysław Gałecki, zmarnowali okazję do wyrównania, z kolei już w doliczonym czasie gry Eryk Galara mógł podwyższyć prowadzenie Siarki, ale trafił w słupek. – Sto lat dla trenera Gąsiora i dużo sukcesów, bo wykonuje w Tarnobrzegu fajną robotę. Co do meczu, to powiem tylko tyle, że jeśli się nie wykorzystuje tylu sytuacji, a bramkę traci się praktycznie z autu, to nie można wygrać spotkania – podsumował Michał Majsner, trener Rozwoju.

mj

[print_gllr id=242554]

Leave a Reply

Your email address will not be published.